Rosyjski opozycjonista ujawnia obawy Putina. Kreml wykreślił ich z wyborów

Władimir Putin obawia się nie tylko sytuacji na froncie w Ukrainie, ale także sprzeciwu we własnym kraju – uważa rosyjski opozycjonista Władimir Kara-Murza. W rozmowie z "Faktem" wskazał na decyzję dotyczącą antywojennej partii Jabłoko i wyjaśnił, dlaczego - jego zdaniem - Kreml nie chce dopuścić do swobodnej rywalizacji politycznej.

Russian President Vladimir Putin
RUSSIA - OCTOBER 15: (----EDITORIAL USE ONLY - MANDATORY CREDIT - ' KREMLIN PRESS OFFICE / HANDOUT' - NO MARKETING NO ADVERTISING CAMPAIGNS - DISTRIBUTED AS A SERVICE TO CLIENTS----) Russian President Vladimir Putin visits a command center of the Joint Group of Forces of the Russian Armed Forces and holds a meeting with Chief of the General Staff Valery Gerasimov and several unit commanders in Russia on October 15, 2026. (Photo by KREMLIN PRESS OFFICE/Anadolu via Getty Images)
AnadoluRosyjski opozycjonista ujawnia obawy Putina. Kreml wykreślił ich z wyborów
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Anadolu
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Władimir Kara-Murza twierdzi, że w Rosji są miliony osób przeciwnych wojnie i dyktaturze.
  • Antywojenna partia Jabłoko została wykluczona z federalnej listy kandydatów przed wyborami do Dumy Państwowej.
  • Opozycjonista uważa, że wojna w Ukrainie może w przyszłości przyczynić się do zmian politycznych w Rosji.

Władimir Kara-Murza, rosyjski opozycjonista, historyk i krytyk Władimira Putina, uważa, że władze w Moskwie nie chcą dopuścić do ujawnienia rzeczywistej skali sprzeciwu społecznego. Jednym z najważniejszych argumentów, na które wskazuje, jest sprawa partii Jabłoko, która sprzeciwia się wojnie przeciwko Ukrainie.

10 sierpnia rosyjski Sąd Najwyższy unieważnił rejestrację federalnej listy kandydatów tego ugrupowania. Partia zachowała możliwość wystawienia części kandydatów w okręgach jednomandatowych, ale straciła możliwość startu z ogólnokrajowej listy.

Kara-Murza podważył również demokratyczny charakter rosyjskich wyborów. Przypomniał, że ostatnie wybory parlamentarne uznane przez międzynarodowych obserwatorów za zasadniczo wolne i uczciwe odbyły się w Rosji w grudniu 1999 r.


WIDEO
Polska jest europejskim liderem. Pokazali kulisy produkcji

Kiedy mówimy o wyborach w Rosji, musimy zawsze ujmować to słowo w cudzysłów – argumentował opozycjonista w rozmowie z "Faktem". Wskazywał przy tym na ocenę obserwatorów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie oraz Rady Europy.

Jego zdaniem problemem są nie tylko ograniczenia dotyczące kandydatów, lecz także represje polityczne, cenzura, kontrola mediów i nieprawidłowości wyborcze. W takich warunkach trudno mówić o równych szansach dla przeciwników władzy.

Kara-Murza przekonuje, że wykluczenie Jabłoka nie było przypadkowe. Według niego władze obawiają się, że nawet przy ograniczonej konkurencji politycznej skala sprzeciwu wobec wojny mogłaby stać się widoczna.

Nawet w tych wszystkich warunkach Kreml zdał sobie sprawę, że nie będzie w stanie ukryć faktu, iż w Rosji są miliony ludzi sprzeciwiających się tej dyktaturze i wojnie – mówił w rozmowie z "Faktem".

Opozycjonista zwrócił uwagę, że partia Jabłoko początkowo została dopuszczona do wyborów. Jego zdaniem władze nie doceniły jednak znaczenia jej antywojennego przekazu.

Program ugrupowania liczył, jak relacjonował Kara-Murza, zaledwie 43 słowa. Jego hasłem było "Za pokój i wolność", a głównym postulatem – natychmiastowe zakończenie wojny w Ukrainie.

Według opozycjonisty partia, którą Kreml mógł uważać za niewielkie ugrupowanie liberalne z lat 90., stała się dla części Rosjan sposobem na wyrażenie sprzeciwu wobec inwazji. To właśnie możliwość pokazania takich nastrojów miała wzbudzić niepokój władz.

W rozmowie z "Faktem" Kara-Murza przywołał również wydarzenia z Białorusi z 2020 r. Wówczas Swiatłana Cichanouska stała się jedną z najważniejszych postaci protestów przeciwko Aleksandrowi Łukaszence po wyborach prezydenckich, których oficjalne wyniki wywołały masowe demonstracje i zarzuty fałszerstw.

Zdaniem rosyjskiego opozycjonisty Kreml nie chciał dopuścić do podobnego scenariusza we własnym kraju. Obawiał się, że kandydat lub ugrupowanie skupiające przeciwników władzy mogłoby stać się symbolem znacznie szerszego ruchu społecznego.

Rosyjski opozycjonista uważa, że niepowodzenia wojenne mogą w przyszłości doprowadzić do poważnych zmian politycznych w Rosji. Przypomniał, że po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 r. rosyjskie władze liczyły na szybkie podporządkowanie Ukrainy.

Kara-Murza uważa, że skutki wojny nie ograniczą się do sytuacji militarnej. Mogą również wpłynąć na stabilność rosyjskiego systemu politycznego, szczególnie jeśli koszty konfliktu i jego konsekwencje staną się coraz trudniejsze do zaakceptowania.

Wybrane dla Ciebie