Rzeźba zniknęła z grobu dziecka. "Ksiądz likwiduje zabytki". Co na to kuria?

Z grobu trzymiesięcznej dziewczynki zniknęła rzeźba przedstawiająca anioła z niemowlęciem. Do zaskakującego zdarzenia doszło na jednym z częstochowskich cmentarzy. Grupa Elanex, która nagłośniła tę sprawę, twierdzi, że ksiądz administrujący zabytkową nekropolią podjął decyzję o usunięciu rzeźby bez konsultacji z konserwatorem. Do sprawy odniosła się Archidiecezja Częstochowska.

Sprawa wywołała oburzenie wśród mieszkańców CzęstochowySprawa wywołała oburzenie wśród mieszkańców Częstochowy
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl, Facebook | Grzegorz Skowronek
Aneta Polak

Zniknięcie rzeźby z cmentarza Kule w Częstochowie nagłośniła w mediach społecznościowych częstochowska Grupa Elanex. Społecznicy poinformowali, że zabytkowa rzeźba została usunięta z grobu dziecka w połowie czerwca.

Słynny "Anioł Śmierci" upamiętniał 3-miesięczną Edytę Allert, zmarłą w 1903 r. Dziewczynka była córką znanego w mieście niemieckiego architekta Augusta Allerta i jego polskiej żony Klary z domu Nowakowskiej. To przykre, że po 123 latach od śmierci dziecka ksiądz administrujący zabytkowym cmentarzem bez konsultacji z konserwatorem postanowił ogołocić miejsce pochówku z tak wybitnego dzieła - komentuje Piotr Pałgan z Grupy Elanex w mediach społecznościowych.

Grupa przypomina też, że rzeźbę odnowiono w 2011 r. - ze środków zebranych podczas dorocznej kwesty Ligi Miejskiej.

Od pracowników cmentarza dowiedzieliśmy się, że ksiądz planuje umieścić rzeźbę przy głównej alei cmentarza, w miejscu innego zlikwidowanego właśnie historycznego nagrobka. Ma się tam znaleźć pomnik... dzieci nienarodzonych. Jak można niszczyć historyczny grób małej Edyty, aby upamiętniać inne dzieci? Byłoby to nie tylko wyjątkowo niezgodne z etyką i zdrowym rozsądkiem, ale też z przepisami chroniącymi zabytkową nekropolię, jej układ oraz najcenniejsze przykłady sztuki sepulkralnej (dziedzina twórczości związana z kultem zmarłych - red.) - zaznacza Pałgan.

O sprawie poinformowano konserwatora wojewódzkiego w Katowicach. Społecznicy domagają się przywrócenia rzeźby na pierwotne miejsce wraz z oryginalnym napisem.

Ponieważ w facebookowym wpisie padły poważne oskarżenia pod adresem księdza, próbowaliśmy uzyskać jego komentarz. Do chwili publikacji nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi. Sprawą zajął się również lokalny czestochowa.naszemiasto.pl, który przedstawił stanowisko kurii.

Co na to kuria?

Archidiecezja Częstochowska odpiera zarzuty. Rzeźba faktycznie została zdemontowana, ale - jak przekonuje rzecznik - w innym celu.

Wspomniana rzeźba została zdemontowana w celu jej konserwacji. Ostatnia konserwacja miała miejsce przed 15 laty - poinformował ks. dr Mariusz Bakalarz, rzecznik prasowy archidiecezji, w rozmowie z czestochowa.naszemiasto.pl.

Kuria podkreśliła również, że na cmentarzu Kule znajduje się już symboliczny grób Dzieci Utraconych i Nienarodzonych.

Kiedy rzeźba wróci na swoje miejsce? Tego jeszcze nie wiadomo. Sprawa wywołała ogromne emocje. Pod wpisem Grupy Elanex pojawiło się ponad 4 tys. reakcji i ponad tysiąc komentarzy. Internauci piszą o "skandalu".

"Takie postępowanie to skandal", "Bardzo smutne", "Skandal, jestem zbulwersowana jako człowiek. Pomnik powinien wrócić tam gdzie jego miejsce" - czytamy w komentarzach.

Wybrane dla Ciebie