Szczegóły interwencji opisuje TVP 3 Gdańsk. Jak czytamy, służby otrzymały w niedzielę (9 sierpnia) około godz. 19.00 wezwanie na plażę w Ustce. Dotyczyło ono kobiety, obywatelki Kolumbii, która "topiła się na niestrzeżonym kąpielisku" i "nieprzytomna została wyciągnięta z wody przez grupę Kolumbijczyków, którzy razem z nią przebywali na plaży i kąpali się w morzu".
Ratownicy udali się na miejsce. Od początku sprawa wydawała się dziwna, bowiem kontakt z 41-latką był mocno utrudniony mimo że chwilę wcześniej została wyciągnięta z wody. "Kolumbijka była całkowicie sucha i nie miała żadnych charakterystycznych dla podtopionej osoby objawów" - donosi TVP.
"W działaniach uczestniczyli ratownicy SAR, WOPR oraz Zespół Ratownictwa Medycznego. Na plaży wylądował również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego" - przekazali z kolei ratownicy.
Okazało się, że rzekomo poszkodowana kobieta była kompletnie pijana. "Kolumbijscy kompani 41-latki, nie wiedząc co mają zrobić z upojoną do nieprzytomności alkoholem koleżanką i jak zabrać ją z plaży, wpadli na pomysł, aby wezwać służby ratunkowe" - podaje TVP 3 Gdańsk. Według nieoficjalnych informacji kobieta miała ponad dwa i pół promila alkoholu.
Przypomnijmy, że angażowanie służb w takich sytuacjach jest daleko idącym nieporozumieniem. Angażowanie ratowników w takich sytuacjach może skutkować tym, że pomoc nie dotrze na czas tam, gdzie rzeczywiście jest potrzebna. Dodatkowo każda taka akcja wymaga sił i środków. Dlatego finał tej sprawy jest tak bulwersujący.