Najpierw "zgubione gacie", potem wyznanie o kobiecie. Patrol wymknął się spod kontroli
Jeszcze nie zdążyli dobrze rozpocząć patrolu, a już doszło do zaskakującej sytuacji. Policjant wyjeżdżający z komendy nagle usłyszał nerwowe: „Stój, stój, stój!” wykrzyczane przez partnera. Okazało się, że funkcjonariusz zauważył na chodniku… własne spodnie treningowe. "Nie mów, że ci gacie spadły" - rzucił rozbawiony partner. Potem było jeszcze ciekawiej.