"Skrajna niedojrzałość". Ocenił zachowanie Bartosza G. w sądzie

Mateusz Kaluga
Bartosz G. na sali sądowej.Bartosz G. na sali sądowej.
Źródło zdjęć: © o2.pl

– Zachowanie oskarżonego na sali sądowej wskazuje na jego skrajną niedojrzałość – mówi o2.pl kryminolog Paweł Moczydłowski. To jego reakcja na słowa Bartosza G., który w sądzie nazywał m.in. prokurator przestępcą, pozdrawiał swoją obrończynię i wyznawał miłość matce.

3 listopada w sądzie w Płocku odbyła się pierwsza rozprawa Bartosza G., oskarżonego o zabójstwo Mai z Mławy. 18-latek kilkukrotnie zabrał głos i zaskoczył swoimi słowami.

Nie wiem, czy jeszcze będę miał głos, ale chciałem powiedzieć, że bardzo kocham moich bliskich, zwłaszcza mamę, i za wszystko dziękuję – mówił. – Pan Kowalski obraża moją panią mecenas, którą z całego serduszka pozdrawiam – dodawał.

Jednocześnie nazwał prokurator Edytę Kochanowską i pełnomocnika ojca Mai, Wojciecha Marka Kasprzyka, "przestępcami". Dwukrotnie zareagował śmiechem na wypowiedź ojca zamordowanej Mai Jarosława Kowalskiego i Kasprzyka.

– Moim zdaniem zachowanie oskarżonego na sali sądowej wskazuje na jego skrajną niedojrzałość, może nie docierać do niego w pełni, w jakiej sytuacji się znalazł. Jeśli będzie w tym trwał, czeka go załamanie psychiczne. Zaprzeczenia i obrażanie innych niczego już tu nie zmienią. Raczej zdecydowanie pogorszą jego sytuację. Nie rozumie i jak dziecko nie chce przyjąć do wiadomości, że utracił już kontrolę nad swoim życiem, że po tym, co prawdopodobnie zrobił, życie dla niego zmieni się radykalnie – mówi o2.pl kryminolog Paweł Moczydłowski.

Nasz rozmówca ocenia, że w obecnej sytuacji oskarżonemu nie będą mogli pomóc najbliżsi, którzy jego zdaniem "w jakimś sensie ponoszą też za to odpowiedzialność, wychowując go w taki sposób, że świat i ludzi traktuje jak rzeczy, które łatwo kupić i posiąść".

– Ponadto, jeśli wychowywał się z Mają, mógł przywyknąć do traktowania jej przedmiotowo. W momencie, gdy ona wyrosła, stała się samodzielna, poszukująca swojego miejsca w świecie, zaczęła poznawać nowe miejsca i ludzi, mogło w nim to wywołać oburzenie i niezgodę. Nie mógł już jej zawłaszczyć, sprywatyzować – ocenia Moczydłowski.

Prawdopodobnie dokonał zabójstwa, ponieważ Maja okazała się mocniejsza od niego, dojrzalsza, bardziej niezależna. Straszne, że tak dalece nie mógł tego znieść – kończy kryminolog.

Bartosz G. jest oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai z Mławy, rok młodszej koleżanki. Po tygodniu poszukiwań jej ciało odnaleziono w trudno dostępnym terenie. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczyna zmarła wskutek rozległych obrażeń głowy, powstałych od wielokrotnych uderzeń. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Oskarżonemu grozi do 30 lat więzienia. Dowodem w sprawie ma być nagranie, na którym utrwalona została zbrodnia.

Wybrane dla Ciebie