Obywatel Rumunii wpadł na Podkarpaciu. Brawurowa obława "Skorpionów"
Miał oddać luksusowe auto warte fortunę, lecz zamiast tego wysłał firmie wiadomość, że pojazd i kluczyki zostały mu skradzione, po czym wyłączył telefon. Stołeczni policjanci ze specjalnej grupy "Skorpion" nie dali się jednak zwieść. Trop za podejrzanym doprowadził ich kilkaset kilometrów dalej – do Rzeszowa, gdzie mężczyzna szykował się do kolejnego skoku.
Sprawa miała swój początek w jednej z wypożyczalni samochodów na warszawskiej Białołęce. Mężczyzna posługujący się rumuńskim paszportem wynajął tam luksusowego Mercedesa o wartości niemal 800 tysięcy złotych. Gdy minął termin zwrotu, pojazd nie wrócił do właścicieli, a kontakt z klientem nagle się urwał.
Z przesłanej wcześniej wiadomości wynikało, że najemca rzekomo sam padł ofiarą przestępstwa – twierdził, że zarówno wóz, jak i kluczyki zostały mu ukradzione. Przedstawiciel poszkodowanej firmy nie uwierzył w te zapewnienia i o wszystkim powiadomił policjantów z Komisariatu Policji Warszawa Białołęka.
Do działań natychmiast włączyli się operacyjni z północnopraskiej grupy "Skorpion", która na co dzień specjalizuje się w zwalczaniu przestępczości samochodowej. Szybko wyszło na jaw, że zaginiony Mercedes miał profesjonalnie usunięte urządzenia lokalizacyjne.
WIDEOSzokujące słowa Trumpa. "Mógłbym wygrać wojnę w Wietnamie w tydzień"
Drobiazgowe ustalenia śledczych wykazały, że obywatel Rumunii może być powiązany z kradzieżami luksusowych samochodów w różnych krajach Europy. Co więcej, funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna nie zamierza poprzestać na jednym aucie i już planuje przejęcie kolejnego drogiego Mercedesa – tym razem z wypożyczalni na terenie Rzeszowa.
Zasadzka na drugim końcu Polski
Północnoprascy operacyjni natychmiast ruszyli na Podkarpacie i przygotowali zasadzkę. Działania zaplanowano w pobliżu wytypowanej rzeszowskiej wypożyczalni.
Gdy tylko podejrzany pojawił się na miejscu wraz z 27-letnim rodakiem, policjanci wkroczyli do akcji. Obaj obywatele Rumunii zostali błyskawicznie obezwładnieni i zatrzymani, a następnie przewiezieni na warszawską Pragę-Północ.
Zarzuty i tymczasowy areszt
Główny podejrzany został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ, gdzie usłyszał zarzut przywłaszczenia mienia znacznej wartości. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Za zarzucany czyn obywatelowi Rumunii grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło artykułu: o2pl
Najbardziej interesują mnie tematy społeczne oraz te związane z biznesem. Pracę w mediach zaczynałam w "Super Expressie". Od prawie czterech lat jestem związana z redakcją o2.pl i Grupą Wirtualna Polska. Moją największą pasją są podróże - zarówno po Polsce, jak i po odległych zakątkach świata. Od niedawna sporo wolnego czasu poświęcam na szukanie ogrodowych inspiracji (również w trakcie wojaży) i tworzenie własnego ogrodu.