Śmierć Łukasza Litewki. Prokurator mówi o nagraniach. "Pewne momenty"
Trwają działania służb w związku z tragiczną śmiercią posła Lewicy Łukasza Litewki. - Śledczy są już w trakcie analizowania nagrań z monitoringu - powiedział "Faktowi" prok. Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Śledztwo ma przynieść odpowiedzi na pytania o przyczyny tragicznego wypadku, w wyniku którego śmierć poniósł Łukasz Litewka. Służby przeprowadzają liczne działania, a obecnie oczekują m.in. wyników badań telefonów kierowcy oraz polityka.
Teraz rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Bartosz Kilian przekazał "Faktowi", że kierowca podejrzany o potrącenie posła Lewicy wyszedł z miejsca pracy chwilę przed godz. 13:00.
Był już po pracy, zakończył ją. Nie uciekł z niej ani nie wyszedł wcześniej. Pracował pełny wymiar godzin - zaznaczył.
"Szerokie spektrum nagrań"
Najnowsze informacje wskazują na to, że - jak informuje tabloid - "zabezpieczono szerokie spektrum nagrań z monitoringu". Materiały wideo są aktualnie analizowane.
Udało się uchwycić pewne momenty - podkreślił prok. Kilian.
Tragiczny wypadek z udziałem Łukasza Litewki miał miejsce 23 kwietnia 2026 roku w Dąbrowie Górniczej. 36-letni poseł Lewicy jechał rowerem ulicą Kazimierzowską, gdy został potrącony przez samochód osobowy.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący pojazdem zjechał na przeciwległy pas ruchu, prawdopodobnie po utracie panowania nad autem. W wyniku zderzenia polityk doznał bardzo poważnych obrażeń i mimo podjętej reanimacji zmarł na miejscu.