Kara śmierci w Iranie. "Szczególnie drastyczne przypadki młodych"
Organizacje humanitarne alarmują, że w Iranie rośnie liczba egzekucji związanych z karą śmierci. W ubiegłym roku, według jednego z raportów, życie straciło co najmniej 1639 osób. - Szczególnie drastyczne są przypadki młodych ludzi. (...) Nastolatkowie przebywają w więzieniu do momentu osiągnięcia pełnoletności, a następnie zostają straceni - mówi o2.pl prof. Anna Krasnowolska.
Według organizacji Iran Human Rights i Together Against the Death Penalty w 2025 roku Teheran przeprowadził egzekucję co najmniej 1639 osób - najwięcej od ponad 30 lat. Ich liczba rośnie także teraz w związku ze styczniowymi protestami przeciwko reżimowi, a także inwazją USA i Izraela, którą rozpoczęto 28 lutego.
W rozmowie z o2.pl prof. Anna Krasnowolska, wieloletnia kierowniczka Zakładu Iranistyki w Instytucie Filologii Orientalnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, opowiada, jak wygląda stosowanie kary śmierci w Iranie.
Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl: Za jakie przestępstwa i przewinienia grozi w Iranie kara śmierci?
Prof. Anna Krasnowolska, iranistka: Na początku chcę zaznaczyć, że kultura Iranu, skądinąd wspaniała, jest pełna przemocy. Kara śmierci funkcjonowała w niej od zawsze. Poza nią istnieje też wysoki poziom przemocy domowej i instytucjonalnej, w tym kar fizycznych w szkole; po rewolucji przywrócono drastyczne kary wykonywane publicznie jak chłosta czy śmierć przez ukamienowanie.
W czasach monarchii kara śmierci była stosowana oszczędniej, ale w pierwszej dekadzie po rewolucji islamskiej wydawano wiele wyroków śmierci zgodnie z muzułmańskim kodeksem karnym. Rewolucja walczyła w ten sposób ze swoimi potencjalnymi i rzeczywistymi wrogami.
20 tys. osób utknęło w Zatoce Perskiej
Najwięcej wyroków kary śmierci zapada w związku z zabójstwami, przemytem narkotyków i ich handlem. Kara śmierci grozi także za różnego rodzaju przestępstwa seksualne - gwałt, seks pozamałżeński czy stosunki homoseksualne; za obrazę religii i apostazję. Funkcjonuje również kategoria przestępstw politycznych, w tym – moharebe (ar.-pers. "napaść zbrojna" wtórnie interpretowana jako "wojna przeciw Bogu"). Dotyczy osób, które uczestniczą w protestach przeciwko władzy lub są uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Oprócz tego karę śmierci można orzec wobec osób, które dopuściły się demoralizacji, "zepsucia na ziemi" (ar.-pers. efsad-e fe ‘l-arz). Pod tę kategorię podciągane są takie czyny jak terroryzm, szpiegostwo, zagrażanie bezpieczeństwu publicznemu, szerzenie demoralizacji i zepsucia - często przypisywane politycznej opozycji.
Ta ostatnia kategoria nie jest zbyt jednoznaczna, prawda? Może obejmować szeroki katalog przewinień.
Oczywiście. To jest zupełnie arbitralne. Podobnie zresztą wygląda kwestia tego, co określa się jako napad - może to być na przykład zwykły udział w pokojowej demonstracji. Trzeba też powiedzieć, że na podstawie takich niejasnych paragrafów na karę śmierci bywają skazywani przedstawiciele mniejszości wyznaniowych, zwłaszcza tych nieuznawanych oficjalnie. W praktyce bowiem prawo do funkcjonowania jako legalna mniejszość religijna mają jedynie stare wyznania: chrześcijanie ormiańscy i asyryjscy, zaratusztrianie, islamscy sunnici oraz żydzi.
Natomiast bahaici, stanowiący bardzo dużą wspólnotę religijną w Iranie, działają nielegalnie i są silnie prześladowani. Podobnie jest z kościołami protestanckimi.
Represje dotykają także mniejszości etnicznych, zwłaszcza gdy próbują się organizować. Po protestach roku 2022 wydawano wyroki na działaczy kurdyjskich czy Beludżów, którzy są jednocześnie sunnitami. Sam islam sunnicki jest w Iranie uznawany, ale działacze sunniccy również giną pod różnymi pretekstami. Można też zauważyć, że wśród osób skazywanych na karę śmierci przeważają przedstawiciele mniejszości etnicznych. Wynika to między innymi z bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej w prowincjach przygranicznych, zamieszkanych przez te społeczności. Panuje tam ogromne bezrobocie, a całe regiony utrzymują się z przemytu. W konsekwencji osoby skazywane za przemyt narkotyków, który jest tam szeroko rozpowszechniony, to często właśnie przedstawiciele mniejszości.
Czy liczba egzekucji w Iranie zwiększa się, gdy mamy do czynienia z takimi napięciami jak wojna z Irakiem w latach 80., styczniowe protesty czy operacja wojskowa Stanów Zjednoczonych?
Niewątpliwie tak, ponieważ obecnie wyroki zapadają bardzo często. Dosłownie co kilka dni pojawiają się informacje o kolejnych egzekucjach. Są to wyroki wydawane na przykład pod pretekstem szpiegostwa na rzecz Izraela. Iran tropi wrogów lub domniemanych kolaborantów na własnym terenie. O szpiegostwo można zostać oskarżonym choćby za korzystanie z systemu Starlink, utrzymywanie kontaktów internetowych, słuchanie zagranicznych rozgłośni czy używanie określonych mediów. To już może prowadzić do posądzenia o kolaborację i szpiegostwo.
Wojna niewątpliwie sprzyja nasileniu takich działań. Podobnie było po czerwcowej, dziesięciodniowej wojnie. Winę próbowano zrzucać z jednej strony na Kurdów, przedstawianych jako kolaborantów, a z drugiej, co było już zupełnie absurdalne, na migrantów afgańskich. Tych ostatnich jest w Iranie bardzo wielu, ponieważ sytuacja ekonomiczna w Afganistanie jest fatalna i ludzie przyjeżdżają mniej lub bardziej legalnie do pracy.
Mniejszość afgańska w Iranie została bezpodstawnie oskarżona o współpracę z wrogiem. Doprowadziło to do masowych deportacji - w roku 2025 ok. 1,5 mln Afgańczyków odesłano z powrotem do Afganistanu, z którego wcześniej uciekali. Wśród nich byli także uchodźcy polityczni, którym groziły tam poważne represje. W praktyce wykorzystano więc pretekst wojenny, aby pozbyć się ich z kraju.
Kto wydaje wyrok śmierci w Iranie? Czy może to zrobić każdy sąd w państwie?
Tak, ponieważ liczba tych wyroków jest bardzo duża. Są to sądy karne, a w sprawach politycznych i w przypadku uczestników protestów – sądy rewolucyjne. Warto dodać, że mówimy jedynie o przypadkach, o których wiadomo. W 2025 roku ich liczba sięgała prawie dwóch tysięcy. To ogromna skala tego rodzaju orzeczeń. Już teraz widać, że w bieżącym roku również będzie ich bardzo dużo.
Wyroki te wydają nie tylko najwyższe instancje czy sądy w Teheranie, lecz także sądy prowincjonalne. W wielu przypadkach egzekucje odbywają się w więzieniach położonych daleko od centrum kraju - czasem informacje o nich docierają do opinii publicznej, a czasem nie.
Co dzieje się ze skazanym od wyroku aż do egzekucji? Jak długo trwa oczekiwanie na wykonanie wyroku?
Bywa bardzo różnie. Czasami kara jest wykonywana niemal natychmiast, bez realnej możliwości odwołania się. Innym razem skazani spędzają w więzieniu wiele lat po wydaniu wyroku. Szczególnie drastyczne są przypadki młodych ludzi, którzy otrzymują wyrok przed ukończeniem osiemnastego roku życia. Tacy nastolatkowie przebywają w więzieniu do momentu osiągnięcia pełnoletności, a następnie zostają straceni. Podobnie traktowane są kobiety w ciąży. Wykonanie wyroku odracza się do czasu porodu oraz na krótki okres karmienia piersią. Następnie dziecko zostaje im odebrane, a kara zostaje wykonana.
Jak przebiega sama egzekucja?
Obecnie stosowana jest egzekucja przez powieszenie. Niekiedy zdarzają się egzekucje publiczne, zwłaszcza w przypadku, kiedy władze chcą wywołać efekt zastraszenia społeczeństwa. Do publicznych egzekucji, w przestrzeni miejskiej, wykorzystywany jest dźwig. Jednak w większości przypadków wyroki wykonuje się w więzieniu. Zazwyczaj odbywa się to wcześnie rano, w obecności naczelnika więzienia, duchownego i lekarza.
W przeszłości stosowano jednak także inne formy kary śmierci.
W islamskim kodeksie karnym istnieje kara śmierci przez ukamienowanie za cudzołóstwo. Nie jest często stosowana, ale od czasu rewolucji potwierdzonych zostało ok. 150 jej przypadków, głównie na odciętej od świata prowincji.
W latach porewolucyjnych zdarzały się, a nawet przeważały, rozstrzelania. W latach 80. doszło do wielkiego, masowego zabójstwa więźniów politycznych. Były to osoby skazane na kilkuletnie wyroki, często już je odbywające, a niekiedy nawet kończące.
Latem 1988 roku, po zakończeniu wojny z Irakiem, Ruhollah Chomejni wydał rozkaz likwidacji więźniów politycznych, członków organizacji muzułmańsko-lewicowych i lewicowych, którzy mieli wkrótce opuścić więzienia. Wielu z nich trafiło tam jeszcze w pierwszych latach porewolucyjnego terroru, często jako bardzo młodzi ludzie. Szacuje się, że zginęło kilka tysięcy osób, choć dokładna liczba do dziś nie jest znana.
Egzekucje odbywały się głównie przez rozstrzelanie, ale pojawiają się także relacje o innych metodach. Na przykład w jednym z więzień dla kobiet - według świadectwa ocalałej osoby - miało dojść do otrucia dużej grupy młodych więźniarek. Były to jednak przypadki raczej wyjątkowe.
Ogółem rzeczywistość więzienna jest w Iranie tematem szeroko obecnym w świadomości społecznej - dużo się o niej mówi i wiele osób ma o niej wiedzę. Wiele osób z pokolenia rewolucyjnego, ale i kolejnych, ma za sobą doświadczenie więzienne.
Czy pojawiają się opisy tych tortur? Czytałem niegdyś o metodach stosowanych przez SAWAK (Narodowa Organizacja Wywiadu i Bezpieczeństwa działająca w latach 1957-1979 - przyp.), gdzie ludzi kładziono na rozgrzanym, metalowym "blacie", tzw. patelni. Czy tak brutalne metody są nadal stosowane?
Można mówić o pewnej ciągłości. Rewolucja przejęła zarówno metody, jak i część personelu SAWAKu, zajmującego się stosowaniem tortur, a także wykorzystywane narzędzia. W tym sensie mamy do czynienia z wyraźną kontynuacją.
Warto również zaznaczyć, że w przypadku wyroków śmierci przyznanie się do winy bywa często wymuszane właśnie za pomocą tortur. Oskarżonych zmusza się do składania zeznań, które są nagrywane, a następnie emitowane w mediach. To także praktyka odziedziczona po SAWAK-u. Podobne metody stosowano w Rosji w ramach tzw. Wielkiej czystki.
Jakie metody opisuje irańska literatura?
Wieszanie pod sufitem z wykręconymi rękami. Bicie i rażenie prądem; wyrywanie paznokci, gwałty na kobietach i mężczyznach. Są również tortury, które można by określić jako fizyczne i psychologiczne zarazem. Polega to np. na trzymaniu więźnia w pojedynczej, bardzo ciasnej celi, właściwie przypominającej jakąś wanienkę, w której nie można się poruszyć, w ciemności. Do tego dochodzi nieustanne odtwarzanie modlitw albo kazań nawracających na islam - zwłaszcza wobec osób podejrzewanych o brak wiary, herezję czy wobec dysydentów.
Czy zdarzały się przypadki cofnięcia wyroku śmierci?
Zdarza się, że kara śmierci jest zmieniana na karę więzienia. Niestety zdarza się też odwrotnie. Czasem osoby skazane pozostają w więzieniu dłużej, a ich sprawy ulegają rewizji.
W praktyce wygląda to tak, że skazani często nie mają realnego dostępu do obrońcy albo mają przydzielonego adwokata z urzędu, który nie prowadzi aktywnej obrony. Jednak w przypadku osób znanych - na przykład aktywistów czy osób publicznych - sytuacja bywa inna. Rodzina, bliscy i organizacje pozarządowe szukają niezależnych prawników, nagłaśniają sprawę i organizują protesty. Takie akcje, również prowadzone przez organizacje międzynarodowe jak Amnesty International, bywają nagłaśniane i warto je wspierać poprzez podpisywanie apeli. Choć rzadko, takie działania publiczne mogą przynieść efekt i doprowadzić do złagodzenia wyroku lub jego zmiany.
Warto też wspomnieć o tradycyjnym mechanizmie w przypadku zabójstw. Rodzina ofiary ma prawo do "zadośćuczynienia" - może zgodzić się na przyjęcie rekompensaty finansowej od rodziny sprawcy. W takim przypadku dochodzi do pojednania i sprawca może zostać ułaskawiony.
Czy mamy wiedzę, co sami Irańczycy sądzą o tym systemie – czy uważają, że stosowanie kary śmierci jest słuszne, czy też traktują ją jako formę represji wobec społeczeństwa?
W Iranie nie prowadzi się badań opinii publicznej, więc nie wiadomo dokładnie, jakie stanowisko wobec kary śmierci ma większość społeczeństwa, ale można wnioskować, że jest jej przeciwna. Obecnie kara śmierci jest wpisana w system prawny, więc prawnicy muszą formalnie respektować jej istnienie jako przewidzianego środka karnego. Istnieją jednak działacze i obrońcy praw człowieka, którzy inicjują kampanie przeciwko jej stosowaniu.
Po masowych protestach przeciwko sfałszowanym wyborom w roku 2009 internetową akcję "Nie dla kary śmierci!" poparło kilka milionów osób, a od roku 2024 akcja protestacyjna przeciwko karze śmierci prowadzona jest przez samych więźniów (nie tylko politycznych) w kilkudziesięciu więzieniach w Iranie. Ma ona postać odmowy jedzenia we wtorki. Uczestników tej akcji spotykają represje, a dwóch jej aktywistów zostało powieszonych.
Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl