Najważniejsze informacje
- Sebastian Fiedler z SPD wskazuje na potrzebę przeanalizowania decyzji sądu i rozbieżności stanowisk między prokuraturą a sądem.
- Podejrzany to obywatel Niemiec o libańskich korzeniach, wcześniej zatrzymany po powrocie na lotnisko BER w listopadzie 2025 r.
- Mężczyzna usłyszał 22 miesiące kary w systemie dla nieletnich, a decyzję o ewentualnym zawieszeniu kary odroczono na sześć miesięcy.
Atak na obrzeżach marszu Christopher Street Day (CSD) w Berlinie wywołał falę pytań. Niemiecka prokuratura uważa, że sprawca mógł kierować się motywem islamistycznym. Teraz politycy chcą ustalić, czy tragedii dało się uniknąć.
Sebastian Fiedler z SPD uważa, że trzeba sprawdzić nie tylko działania służb, ale także decyzje sądu. Jego zdaniem kluczowe jest wyjaśnienie, dlaczego podejrzany odzyskał wolność i czy w całej sprawie nie popełniono błędów.
Prawo karne nie było tu problemem, lecz być może jego zastosowanie - powiedział w Deutschlandfunk Sebastian Fiedler. Dodał też, że trzeba ustalić, dlaczego podejrzany ponownie znalazł się na wolności oraz z czego wynikała różnica zdań między prokuraturą a sądem.
WIDEOTajemnicza piekarnia w Warszawie. Po jagodzianki ustawiają się kolejki
Jak przekazała niemiecka prokuratura, podejrzany to Niemiec o libańskich korzeniach. Śledczy twierdzą, że wcześniej próbował wyjechać do Syrii, aby dołączyć do tzw. Państwa Islamskiego. Po powrocie do Niemiec został zatrzymany na lotnisku w Berlinie w listopadzie 2025 r.
Mężczyzna trafił do aresztu, a w maju tego roku sąd skazał go na 22 miesiące więzienia w systemie dla młodocianych. Odpowiadał m.in. za przygotowywanie poważnego ataku zagrażającego bezpieczeństwu państwa. Jednocześnie sąd odłożył decyzję, czy kara zostanie zawieszona.
Polityk żąda wyjaśnień. Nadzór po zwolnieniu
Fiedler podkreślił, że samo domaganie się wyższych kar po przestępstwie byłoby zbyt prostą reakcją.
Musimy się przyjrzeć: dlaczego doszło tu do decyzji o warunkowym zawieszeniu albo decyzji poprzedzającej zawieszenie? - mówił w radiu.
Zaznaczył też, że kluczowe jest ustalenie, co działo się po wyjściu podejrzanego na wolność: z kim utrzymywał kontakty i jak wyglądała kontrola, skoro był objęty nadzorem.
Co właściwie wydarzyło się po zwolnieniu z aresztu? Z kim miał jeszcze kontakty? Mimo że był pod obserwacją, ewidentnie powstała luka i właśnie jej musimy przyjrzeć się bardzo precyzyjnie, i zrobimy to, może pan być pewien - powiedział Sebastian Fiedler w Deutschlandfunk.
Według "Bild" w zamachu w Berlinie zginęła 65-letnia kobieta z Warszawy, która przyjechała na Paradę Równości z córką i dzieckiem. Zgodnie z informacjami dziennika zwłoki mają pozostać w berlińskiej medycynie sądowej do czasu oficjalnego potwierdzenia tożsamości. Dopiero po tej procedurze ciało ma zostać wydane rodzinie i przekazane do pochówku.