Do zdarzenia doszło na terenie prywatnej posesji. Śledczy ustalili, że mężczyzna regularnie odwiedzał znajomego, który prowadził gospodarstwo w Kopaczyskach. Tym razem wizyta miała być niespodziewana.
Gdy właściciel zauważył 65-letniego Władysława D. na podwórzu, ten był już w bardzo ciężkim stanie i miał poważne obrażenia. Poszkodowany miał jeszcze na tyle zachowane funkcje życiowe, by krótko opisać, co się stało, po czym stracił przytomność. Ratownicy prowadzili długą i intensywną reanimację, jednak obrażenia okazały się zbyt rozległe i mężczyzna zmarł.
Przesłuchano świadków – właściciela gospodarstwa oraz jego bliskich, którzy jako pierwsi udzielali pomocy poszkodowanemu do czasu przyjazdu karetki - podaje "Info Przasnysz".
Gospodarz zobaczył Władysława D. już po odniesieniu przez niego obrażeń. Z bezpośredniej relacji pokrzywdzonego wynikało, iż został poturbowany przez byka - mówi portalowi Edyta Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.
Już wiadomo, że jako przyczynę śmierci wskazano uraz klatki piersiowej i jamy brzusznej, który powstał po ataku byka.
- W związku z treścią ustaleń, odstąpiono od przeprowadzania sekcji zwłok mężczyzny. Śledztwo zostało umorzone przed jego wszczęciem, wobec stwierdzenia, że czynu zabronionego nie popełniono - dodaje w rozmowie z "Info Przasnysz" prok. Łukasiewicz.