"Sprawdzają ręcznie 80 proc. bagaży". Polak mówi, co się dzieje na lotnisku w Kopenhadze

Kolejny dzień potężnych utrudnień na lotnisku Kastrup w Kopenhadze. Pasażerowie mierzą się z gigantycznymi kolejkami do kontroli bezpieczeństwa. O trudnej sytuacji zaalarmował redakcję o2.pl nasz czytelnik, który w czwartek wieczorem wracał do Warszawy. – Większość bagaży sprawdzają ręcznie, przez co natychmiast robi się potężny zator – relacjonuje pan Krystian.

.Ogromna kolejka na lotnisku w Kopenhadze.
Źródło zdjęć: © Czytelnik
Edyta Tomaszewska

Poważne utrudnienia na największym duńskim lotnisku trwają w najlepsze. Wszystko przez nagłe zaostrzenie procedur bezpieczeństwa nakazane przez duński Urząd Transportu. W efekcie w terminalach w Kopenhadze kłębią się tłumy zdezorientowanych i zniecierpliwionych podróżnych.

"Sprawdzają pojedyncze rzeczy, robi się zator"

W czwartek wieczorem (29 października) z lotniska Kastrup do Warszawy wracał pan Krystian, czytelnik o2.pl. Na dowód skali problemu przesłał do naszej redakcji zdjęcie ukazujące ciągnący się po horyzont ogonek oczekujących do bramek bezpieczeństwa.

Jak relacjonuje, główną przyczyną paraliżu jest drobiazgowa, ręczna rewizja niemal każdego bagażu podręcznego:


WIDEO
Kolejka na 30 minut, a w środku Przemysław Klima. Sprawdziłam nowy Kiosk w Krakowie

– Większość bagaży sprawdzają ręcznie, myślę, że ok. 80 proc. bagaży puszczają bokiem. Otwierają wszystkie plecaki, wyjmują i sprawdzają pojedyncze rzeczy, wszystko drobiazgowo weryfikują i natychmiast robi się potężny zator – relacjonuje w rozmowie z o2.pl nasz czytelnik.

Podróżny zapytał na miejscu obsługę lotniska, skąd nagle tak rygorystyczne podejście i czy to chwilowa awaria.

– Pracownik ochrony powiedział mi wprost, że taka sytuacja na lotnisku panuje już od około dwóch tygodni – dodaje pan Krystian.

Nasz rozmówca ma jasną radę dla wszystkich, którzy w najbliższym czasie planują wylot z Kopenhagi: – Warto być na lotnisku dużo wcześniej, niż sugerują standardowe wytyczne. Inaczej ryzyko utraty lotu jest ogromne.

Setki pasażerów spóźniły się na swoje rejsy

Słowa pasażera pokrywają się z oficjalnymi doniesieniami duńskich mediów. Przypomnijmy, że dodatkowe kontrole wprowadzono po audycie krajowego urzędu ds. transportu, który wykrył uchybienia w procedurach. Wymóg dokładniejszego prześwietlania i ręcznego sprawdzania bagaży natychmiast uderzył w przepustowość portu.

Skutki okazały się opłakane. Skandynawskie linie lotnicze SAS oraz tani przewoźnik Norwegian poinformowały, że z powodu paraliżu na security setki pasażerów nie zdążyli dotrzeć do bramek przed odlotem maszyn i musieli zostać przebukowani na kolejne rejsy. W szczytowych momentach kolejka pasażerów wylewała się z hali odpraw i sięgała aż do stacji metra.

Władze portu Kastrup zaapelowały do pasażerów, aby zjawiali się na lotnisku co najmniej 2 godziny przed planowanym wylotem w strefie Schengen oraz minimum 3 godziny przed rejsami poza Europę. Z relacji podróżnych wynika jednak, że przy obecnym natężeniu ręcznych rewizji nawet dwugodzinny zapas czasu bywa niewystarczający.

Wybrane dla Ciebie