Tragiczny wypadek w Lidlu na Wyspach. Nie żyje 39-latek

Do dramatycznych wydarzeń doszło w jednym ze sklepów sieci Lidl w Wolverhampton w Wielkiej Brytanii. Samochód osobowy przebił ścianę i wjechał prosto w alejkę sklepową. Na miejscu zginął 39-letni James Singh Jagpal. Zrozpaczona rodzina opublikowała poruszające oświadczenie, wspominając mężczyznę jako "centrum ich świata".

.Tragiczny wypadek w Lidlu na Wyspach. Nie żyje 39-latek
Źródło zdjęć: © Materiały policyjne
Edyta Tomaszewska

Tragedia rozegrała się w miniony piątek około godziny 18:00 w supermarkecie przy Finchfield Hill w Wolverhampton. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn samochód osobowy marki Renault Zoe z impetem przebił witrynę sklepu i wjechał do wnętrza budynku, gdzie w tym czasie zakupy robiło wielu klientów.

Na miejsce natychmiast skierowano liczne służby ratunkowe. Niestety, obrażenia 39-letniego Jamesa Singha Jagpala okazały się śmiertelne – lekarze stwierdzili zgon na miejscu zdarzenia.

Brytyjska policja (West Midlands Police) opublikowała oświadczenie bliskich ofiary. 39-latek osierocił dwie córki i pozostawił partnerkę, z którą był związany od ponad dwóch dekad.


DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

"James był niezwykle kochanym synem, bratem, oddanym partnerem od ponad 20 lat oraz czułym ojcem dwóch wspaniałych córek. Znany ze swojej życzliwości, hojności i wspaniałego poczucia humoru, był kochany przez tak wielu i będzie nam go niewymownie brakować. Był absolutnym centrum naszego świata i nie potrafimy sobie wyobrazić, jak będziemy dalej żyć bez niego u boku" – przekazała rodzina zmarłego.

Bliscy wyrazili również głęboką wdzięczność pracownikom sklepu, świadkom zdarzenia oraz ratownikom, którzy natychmiast ruszyli mężczyźnie z pomocą. Zaapelowali jednocześnie do internautów o uszanowanie ich prywatności i niepublikowanie w mediach społecznościowych drastycznych nagrań wykonanych tuż po wypadku.

Za kierownicą siedziała 70-latka. Policja bada okoliczności

W wypadku poszkodowane zostały również inne osoby. Dwie kobiety z obrażeniami ciała trafiły do szpitala, jednak po udzieleniu pomocy medycznej zostały już wypisane do domów.

Za kierownicą niebieskiego Renault Zoe siedziała kobieta w wieku około 70 lat. Ona także opuściła już szpital i – jak informują śledczy – wkrótce zostanie formalnie przesłuchana.

Funkcjonariusze West Midlands Police prowadzą szczegółowe dochodzenie mające wyjaśnić, jak doszło do tragedii. Policja zaapelowała do wszystkich kierowców, którzy w piątek między godziną 17:00 a 18:00 poruszali się w rejonie Finchfield Hill, o kontakt i zabezpieczenie nagrań z wideorejestratorów samochodowych.

Wybrane dla Ciebie