Burza wokół znanego księdza. Odpowiedź zakonnika. "Trochę się zagalopowałeś"

Po opublikowaniu emocjonalnego wpisu i oskarżeń ze strony ks. Rafała Główczyńskiego, znanego szerzej jako "Ksiądz z osiedla", w sieci pojawił się mocny głos z wewnątrz zakonu salwatorianów. Ks. Konrad Nowak, zakonnik z tej samej wspólnoty, postanowił publicznie odpowiedzieć popularnemu duchownemu, odsłaniając kulisy ich zakonnej codzienności.

.Burza wokół znanego księdza. Odpowiedź zakonnika. "Trochę się zagalopowałeś"
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Konflikt wybuchł po tym, jak Polska Prowincja Salwatorianów opublikowała oficjalny komunikat w sprawie przeniesienia ks. Rafała Główczyńskiego z Piastowa do Trzebnicy na Dolnym Śląsku. Władze zakonne poinformowały, że decyzja personalna zapadła już w marcu, a termin zmiany został przesunięty na listopad na prośbę samego duchownego. Zakon zaznaczył jednocześnie, że ks. Rafał nie miał zgody na zakup barki na Wiśle ani domu rekolekcyjnego na Maderze.

W odpowiedzi na oświadczenie prowincji "Ksiądz z osiedla" opublikował w mediach społecznościowych pełen wzburzenia post. Nie szczędząc wulgaryzmów i ostrych słów, zarzucił przełożonym kłamstwo, manipulację oraz brak wsparcia dla jego inicjatyw na rzecz młodzieży. Zapowiedział również opublikowanie prywatnej korespondencji oraz zorganizowanie konferencji prasowej na barce.

"Nie wkurzyłem się jak Ty. Ale jest mi przykro"

Na ten wybuch zareagował jego zakonny współbrat, ks. Konrad Nowak. W opublikowanym w sieci liście otwartym postanowił skonfrontować kreowany w mediach wizerunek poszkodowanego z realiami życia w domu zakonnym.



DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

Rafał. Piszę Ci to jako współbrat – w kapłaństwie, w życiu zakonnym, a jeszcze do końca miesiąca – także z jednej wspólnoty. Nie w*****em się jak Ty. Ale jest mi przykro, bo trochę się zagalopowałeś – rozpoczął ks. Konrad.

Zakonnik odniósł się bezpośrednio do medialnych wypowiedzi ks. Główczyńskiego, w których ten zapewniał, że jego działalność poza parafią i udział w programach telewizyjnych nie wpływały negatywnie na codzienne obowiązki duszpasterskie.

Ks. Konrad Nowak bez ogródek opisał, jak z perspektywy innych braci wyglądała codzienna służba na parafii w cieniu medialnej kariery popularnego duchownego:

Więc zapytam: jakie obowiązki zostały Ci powierzone w dekrecie od tych, którym jesteś je winien? Bo nazbyt często niestety parafia była zaopiekowana właśnie dlatego, że to my, Twoi współbracia, mobilizowaliśmy się na przykład do tego, żeby "nie zawalić" i wstać na 7:00 do konfesjonału, mimo że to Twoje imię widniało na grafiku, z obawy przed tym, że znowu nie przyjdziesz, bo wróciłeś do domu o 4:00 lub akurat jedziesz do telewizji.

Autor wpisu nazwał zachowanie współbrata "głęboką nieuczciwością" – zarówno wobec współbraci, którzy po cichu naprawiali jego zaniedbania, jak i wobec wiernych oraz internautów, którym – jego zdaniem – narzuca się jednostronną i zmanipulowaną narrację.

Ks. Nowak skrytykował również styl, w jakim ks. Rafał postanowił rozliczyć się z zakonem. Zwrócił uwagę na publiczne zapowiedzi publikowania wycinków korespondencji i zapraszanie przełożonych na zorganizowaną przez siebie konferencję prasową:

Taką retoryką prowadzenia dyskursu niestety sam wystawiasz sobie wizytówkę świadczącą o działaniu polegającym na wymuszeniu, manipulacji i emocjonalnym szantażu (...) doskonale wiesz, że to nie jest sposób działania żadnej szanującej się instytucji – i zwyczajnie nie dostaniesz na nie odpowiedzi, a tym samym – możesz dowolnie forsować swoją własną narrację, w oderwaniu od pełni kontekstu.

W dalszej części wpisu ks. Nowak przypomniał fundament życia każdego zakonnika – ślub posłuszeństwa. Przywołał słowa św. Teresy z Ávili, zanotowane w Dzienniku Duchowym założyciela zgromadzenia: "Lepsza słomka podjęta w posłuszeństwie niż wielkie dzieła czynione z własnej woli".

Zaznaczył, że docenia talenty, energię i dobro, jakie ks. Rafał chciał realizować wśród młodzieży, jednak problemem okazały się dobrane metody:

Nie to, że nie wspieram Twojej działalności. Przeciwnie (...) Tacy księża nam są potrzebni! (...) Tylko środki nietrafione. Posłuszeństwo – to jest przestrzeń, w której rozlewa się Boża łaska. (...) Zagalopowałeś się, pobiegłeś za daleko. Zatrzymaj się i spójrz na owoce. Czy naprawdę w centrum tego wszystkiego jest Jezus-Prawda?

Mimo bardzo ostrych słów i demaskacji kulis zakon nego życia, autor zakończył wpis braterskim apelem o opamiętanie i wyciągniętą ręką:

"Gdybyś potrzebował pogadać – wiesz, do których drzwi zapukać, są otwarte. Byłeś, jesteś i, mam nadzieję, pozostaniesz moim bratem."
Wybrane dla Ciebie