Stawia swoje specjalne znicze na grobach znanych Polaków. Mówi o odbiorze i kradzieżach

ZNIC to projekt spersonalizowanych zniczy dla znanych Polaków. Autorką projektu jest artystka z Warszawy - ZNIC składa się kicz i zużyty znicz, a wszyscy wiemy, że dwa minusy dają plus – czytamy na Facebooku projektu. Portalowi o2 udało się skontaktować z twórczynią niezwykle charakterystycznych lampionów.

Spersonalizowane znicze na grobach znanych Polaków. m.in. Violetty VillasSpersonalizowane znicze na grobach znanych Polaków. m.in. Violetty Villas
Źródło zdjęć: © Facebook
Maciej Gąsiorowski

Spersonalizowane znicze kojarzone z danym zmarłym pojawiły się w ubiegłym roku na Wszystkich Świętych. Można było je podziwiać na grobach zasłużonych Polaków głównie na Starych i Wojskowych Powązkach.

Takie znicze na Cmentarzu Powązkowskim mają: Hanka Bielicka, Bolesław Prus, Violetta Villas, Jan Kiepura, Władysław Reymont, Kalina Jędrusik, Marek Perepeczko, Krzysztof Kolberger, Nina Andrycz, Jerzy Waldorff, Leopold Staff, Irena Kwiatkowska, Irena Sendlerowa, Antonina i Jan Żabińscy, Jan Kobuszewski, Henryk Machalica, Agnieszka Osiecka, Wiesław Gołas, Irena Jarocka, Krzysztof Kieślowski, Maciej Kuroń, Czesław Niemen, Zbigniew Herbert, Edmund Fetting, Maria Dąbrowska. Melchior Wańkowicz, Jan Parandowski i Krzysztof Komeda-Trzciński.

Na Powązkach Wojskowych upamiętniła takie znane osoby jak: Grzegorz Ciechowski, Tadeusz Konwicki, Krzysztof Kamil Baczyński, Olga "Kora" Jackowska, Agnieszka Maciąg, Marek Kotański, Stanisław Tym, Agnieszka Fatyga, Ryszard Kukliński, Zbigniew Religa, Jerzy Urban, Jerzy Gruza i Tadeusz Woźniak.

Są także specjalne lampiony dla Zbigniewa Lwa-Starowicza, Michaliny Wisłockiej, Krzysztofa Krawczyka, Jerzego Dziewulskiego i Stanisława Lema oraz znicze poświęcone Sanitariuszom Powstania Warszawskiego, Powstańcom Warszawskim i Kobietom Powstania Warszawskiego.

Zrobiłam już około 50 takich zniczy, oczywiście będą kolejne. To jest projekt w powijakach. Zakładałam, że tych zniczy będzie 100, ale już tak nie myślę. Te znicze cały czas powstają, także dla tych osób, które zmarły niedawno, tak jak chociażby Agnieszka Maciąg. Do listopada stanie jeszcze około 10 nowych. Są także znicze w renowacji, bo to nie jest tak, że zostawiam znicz i to jest koniec. Na tym się to nie kończy, są znicze, które się przyjęły fajnie i takie, które nie przyjęły się wcale - mówi nam autorka projektu ZNIC.

Artystka postawiła także znicze na grobach znanych polskich raperów oraz kultowego reżysera. Planuje także, by były w Krakowie.

Znicze znajdują się głównie w Warszawie, zwłaszcza na Starych i Wojskowych Powązkach. Ale są także trzy znicze w Katowicach, to dla mnie osobiste znicze, chodzi o Magika, Jokę i Kazimierza Kutza. Chciałabym także, by były w Krakowie i Łodzi. Mam duże plany, jeśli chodzi o Kraków. Tam jest Zbigniew Wodecki, Marek Grechuta, czy też Sławomir Mrożek. Ta ekspansja terytorialna na ten moment jest niewielka. Stanie też znicz dla Stanisława Barei na Cmentarzu Czerniakowskim, z którego cieszę się najbardziej. Będą także znicze dla Anny Jantar i Tomka Jakubiaka – wyznała.

Autorka nie robi ich na zamówienie, to od początku do końca jej pomysł. Pierwszym jej zniczem dla znanej osoby był lampion dla Stanisława Staszewskiego, słynnego barda, ojca Kazika Staszewskiego z Kultu. Niestety znicz zniknął.

Nie są to żadne konkretne zamówienia, to jest mój autorski pomysł, bardzo gdzieś tak powiązany z tym, że odwiedzałam grób Kory, dużo myślałam, zastanawiałam się, co leży na grobach i w połączeniu z tą fascynacją miniaturowym światem, makietami, zaczęły mi takie pomysły kiełkować w głowie. Pierwszy znicz był dla Staszka Staszewskiego, ale szybko zniknął z Cmentarza Bródnowskiego. Wtedy myślałam, że nie będę tych zniczy robić. Ale okazało się, że na Powązkach całkiem nieźle poszło, ludzie mieli szansę je zobaczyć, zaczęli proponować swoje rozwiązania - powiedziała.

Projektantka wyjawiła, że jak na razie nie wykonała tylko jednego znicza, o który ją poproszono.

Nie wykonałam tylko jednego z nich, Stanisława Staszica. Na ten moment nie potrafię zrobić, nie czuję i wątpię, by powstał – wyznała.

Znicze wykonuje sama, powstają one głównie ze starych rzeczy, które Kroc znajduje w domu oraz na cmentarzu.

Proces powstawania zniczy jest różny. Takie minimum, żeby znicz stanął na grobie, to są trzy miesiące. Samo robienie znicza zaczyna się od szukania rzeczy, odpowiednich lampionów, które stały już wcześniej gdzieś na innych grobach. Wolę operować także talerzami i tacami, w związku z tym, że mam je na stanie. Jest kwestia finansowa materiałów, są farby i są rzeczy, które wykonuję samodzielnie, m.in. elementy zniczy ze sztucznym jedzeniem – zaznaczyła.

Autorka wie także, kiedy część ze zniczy wymaga renowacji. Informują ją o tym zaprzyjaźnione osoby pracujące m.in. na Starych Powązkach.

Znicze wykonuję sama, pomaga mi w tym trochę dziecko. Mam pomoc także od innych ludzi, jeśli chodzi o transport zniczy, wiem także, co się później z nimi dzieje, np. na Powązkach, jeżeli jakiś znicz znika, to informują mnie o tym ludzie, którzy pracują tam zawodowo. Mam też pomoc w szukaniu materiałów – dodała.

Niektóre znicze są kradzione. Na szczęście większość z nich przypadła ludziom do gustu.

W przypadku takich zniczy jak Nina Andrycz i Violetta Villas, niestety, zostały zabrane, skradzione z cmentarza. W przypadku zniczy Hanki Bielickiej i Kaliny Jędrusik na szczęście jest inaczej, przyjęły się. Wtedy wymienia się tam wkłady – powiedziała nam.

Co ciekawe, jednym ze zniczy, którego się obawiała, był lampion dla Jerzego Urbana, byłego komunistycznego polityka i dziennikarza.

Zgaduję, że być może odbiór tego znicza jest taki, że ludzie nie wiedzą, czy on jest dla Jerzego Urbana obraźliwy czy nie – zauważyła.

Do tej pory miała tylko jeden kontakt z rodziną osoby zmarłej, na której grobie postawiła swój znicz.

Rodziny zmarłych się do mnie nie odzywają, bo nie zostawiam swoich namiarów. Inicjatywa jest zupełnie prywatna. Ale takim zniczem, który robiony jest we współpracy z rodziną, jest znicz dla Ireny Kwiatkowskiej na Starych Powązkach. Był to zupełny przypadek. Ktoś odezwał się do Krystyny Kwiatkowskiej, bratanicy aktorki, że taki znicz jest planowany. Znicz jest obecnie w renowacji i będziemy działać dalej – powiedziała.

Przed Wszystkimi Świętymi pojawią się kolejne znicze na grobach znanych Polaków. Na niektóre trzeba jednak będzie poczekać, aż postawiony zostanie nagrobek.

Większość tych zniczy czuję, rozumiem i jestem z nich zadowolona; nie znaczy, że nie chcę ich poprawiać. Z tych nowych też musimy powiedzieć o nagrobkach, na samym starcie mogiła nie ma płyty i nie za bardzo jest gdzie stawiać taki znicz. Nie jestem zwolennikiem, by atakować zniczem wszystkich od razu, tylko realnie powinien minąć od tego jakiś czas. Znicz dla Jana Frycza w związku z jego ogromnym dorobkiem i z tym, że trzeba uchwycić pewne elementy, jakiś moment w tym zniczu, to zajmie dłużej. Mam gotowy znicz Bożeny Dykiel i Joanny Kołaczkowskiej – zakończyła.
Wybrane dla Ciebie