Strzał w oko. Złożył zażalenie po decyzji prokuratury. Ruch sądu

W styczniu 2026 roku prokuratura umorzyła śledztwo ws. postrzelenia motocyklisty z 15 sierpnia 2025 roku w Toruniu z powodu niewykrycia sprawcy. Do sądu trafiło zażalenie w tej sprawie. Znamy decyzję. - Nie można powiedzieć, że policja nie zrobiła niczego - podkreśliła sędzia Mariola Adamczyk z Sądu Rejonowego w Toruniu.

Decyzja sądu ws. zażalenia dot. ruchu prokuratury. Decyzja sądu ws. zażalenia dot. ruchu prokuratury.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Mateusz DomańskiAneta Polak

W dramatycznym zdarzeniu z 15 sierpnia 2025 roku ucierpiał dziennikarz o2.pl Marcin Lewicki. Nieustalona osoba oddała w jego stronę strzał z wiatrówki. Koszmarne sceny rozegrały się w Toruniu. Marcin jechał motocyklem. Był bardzo ciepły dzień, więc na moment uchylił szybkę swojego kasku. Wówczas został trafiony prosto w oko.

W styczniu 2026 roku prokuratura wydała decyzję o umorzeniu śledztwa ws. postrzelenia Lewickiego. Poszkodowany złożył do sądu zażalenie na tę decyzję.

21 lipca (wtorek) sąd zdecydował, że postępowanie będzie kontynuowane.

"Nie można powiedzieć, że policja nie zrobiła niczego"

- W toku postępowania przesłuchano wiele osób - podkreśliła sędzia Mariola Adamczyk z Sądu Rejonowego w Toruniu, wskazując jednak na pewne zaniedbania.

Przesłuchano m.in. mężczyznę, który miał dokonać zakupu wiatrówki na platformie Allegro - w okresie, w którym doszło do postrzelenia dziennikarza.

Powiedział, że chciała dokonać zakupu, ale się nie udało, bo płatność nie przeszła. Ale to nie zostało w żaden sposób zweryfikowane - zaznaczyła sędzia Adamczyk.

Przesłuchano również mężczyznę, którego samochód miał zostać przeszukany w związku z tą sprawą. Twierdził, że sprzedał jedno z należących do niego aut. Nie miał jednak umowy i nie potrafił wskazać, czy została ona zawarta na piśmie, czy też ustnie. - W każdym razie nie zweryfikowano tego, co się stało z tym samochodem i nie dokonano jego przeszukania - powiedziała sędzia.

Materiał dowodowy jest obszerny. Nie można powiedzieć, że policja nie zrobiła niczego - zaznaczyła sędzia Adamczyk.

Dodała jednak, że - zdaniem sądu - materiał jest chaotyczny, nieuporządkowany i należy wykonać dodatkowe czynności.

Postanowienie jest prawomocne. Sprawą zajmie się policja i prokuratura.

Nie był to jedyny incydent

Po sierpniowym dramacie Lewicki trafił do szpitala, gdzie przeszedł 10-godzinną operację, w trakcie której lekarze wyciągnęli z jego oka śrut. Ostatnie miesiące upłynęły pod znakiem dalszej walki Marcina o wzrok.

Po nagłośnieniu incydentu okazało się, że do innych zdarzeń z użyciem wiatrówki dochodziło w tym miejscu Torunia w lipcu oraz 14 i 18 sierpnia.

Wybrane dla Ciebie