Tajemniczy korytarz w zakładzie pogrzebowym. Odkrycie w Tarnowie

Portal "Nasze Miasto Tarnów" donosi o ciekawym odkryciu w centrum Tarnowa. Właściciele zakładu pogrzebowego odnaleźli tajemnicze przejście podczas porządków w piwnicy. Pojawiła się teoria, dlaczego zostało ono zasypane.

Tarnów: Korytarz znaleziony pod zakładem pogrzebowymTarnów: Korytarz znaleziony pod zakładem pogrzebowym
Źródło zdjęć: © Facebook | Mój Tarnów
Rafał Strzelec

Jak opisuje portal "Nasze Miasto Tarnów" odkrycia dokonano w Zakładzie Pogrzebowym Derus przy ul. Bernardyńskiej. W miejscu tym funkcjonował niegdyś urząd pocztowy, kancelaria adwokacka czy areszt śledczy. Miesiąc temu właściciele zakładu prowadzili prace w piwnicach budynku. Wówczas znaleziono nowy korytarz.

– Ściany mają tutaj grubość nawet około metra, a mąż natknął się na cienką ściankę i kiedy uderzył w nią kilka razy mocniej, rozpadła się na kawałki. Wtedy zobaczyliśmy, że nasza piwnica jest większa niż do tej pory sądziliśmy – powiedziała w rozmowie z "Naszym Miastem" Karolina Derus, współwłaścicielka Zakładu Pogrzebowego Derus.

Pracownicy zobaczyli kolejne, małe pomieszczenie, zasypane gruzem. Postanowili je eksplorować. Wtedy okazało się, że korytarz prowadzi do zasypanego przejścia. Według lokalnego portalu korytarze te są prawdopodobnie starsze niż kamienica, w której znajduje się zakład. – Stare mapy pokazują, że przejście mogło tam być, ale nie było wiadome, jak wygląda wejście do tego tunelu, które właśnie zostało przypadkowo odkryte podczas sprzątania piwnic – wskazuje dr Krzysztof Moskal, publicysta historyczny. Jak dodał, przejście było połączone z budynkiem przy Franciszkańskiej 11. Jego zdaniem mogło też prowadzić do zakładu sióstr bernardynek.

Wzmianka o przejściu pochodzi z lat 1645–1647. Wspomina o niej kronika bernardyńska. "Kronikarz nie wyjaśnił jednak, dokąd ono prowadziło ani w jakim celu powstało. Jedna z hipotez wiąże przejście z klasztorem bernardynek" – podaje "Nasze Miasto".

Jak czytamy, wedle jednej z teorii, tajny korytarz mógł pomagać siostrom zakonnym w przedostaniu się do ufortyfikowanej części klasztoru bernardynów i tamtejszego kościoła, bowiem same mieszkały w drewnianym, nieobronnym klasztorze i nie mogły go opuszczać bez specjalnej zgody. Dlaczego korytarz zasypano? Możliwe, że w późniejszych latach służył on więźniom do ucieczki z aresztu śledczego, jaki znajdował się w piwnicach. Dlatego postanowiono zablokować przejście.

Rodzina prowadząca zakład pogrzebowy ma zamiar usunąć gruz z korytarza, by sprawdzić, co dokładnie się tam znajduje. – Kieruje nami wielka ciekawość poznawania historii. Mój tato był wielkim fanem czytania książek o Tarnowie, rozmów z historykami i on we mnie właśnie to zaszczepił. Chcę, żeby ta historia nie została zapomniana – powiedziała pani Karolina, współwłaścicielka zakładu.

Wybrane dla Ciebie