Od 1 września placówki muszą stosować zmienione wytyczne, które mają promować większą ilość warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych oraz nasion roślin strączkowych, przy jednoczesnym ograniczeniu ilości mięsa.
W założeniach nie chodzi jednak o całkowite wyeliminowanie produktów odzwierzęcych ani o to, by dzieci zostały na diecie wegańskiej.
Tym razem uwagę internautów przyciągnęło menu Szkoły Podstawowej nr 33 w Łodzi. Placówka pokazała jadłospis na cały tydzień. Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy.
W poniedziałek uczniowie mieli dostać zupę brokułową z ziemniakami, a następnie spaghetti z makaronem pełnoziarnistym i mięsem mieszanym. Do tego zaplanowano sos pomidorowy, żółty ser, ogórek kiszony oraz kompot owocowy. Przy daniach zaznaczono również informacje dotyczące alergenów, m.in. glutenu i mleka.
WIDEOLewandowski kontra Messi. Zobacz nasz raport z Chicago
We wtorek w menu pojawiła się kasza manna na rosole z natką pietruszki, ziemniaki z koperkiem oraz filet z kurczaka z pieca. Dodatkiem miała być marchewka gotowana na wodzie, a do picia – woda z cytryną.
Środa to zupa kalafiorowa z ziemniakami oraz natką pietruszki. Na drugie danie zaplanowano ryż paraboliczny, leczo z warzywami i soczewicą, a także kompot truskawkowy.
W czwartek uczniowie mieli otrzymać krupnik jaglany z nacią pietruszki i ziemniakami. W jadłospisie znalazł się również kotlet schabowy z patelni, sałatka lodowa z sosem winegret, woda z miętą oraz m.in. warzywa. Największą uwagę części komentujących przyciągnął jednak piątek.
Na koniec tygodnia zaplanowano barszcz czerwony z makaronem zabielany mlekiem. Do tego miały być ziemniaki, ryż z patelni, surówka z pora, marchewki i jabłka oraz kompot z czarnej porzeczki.
I właśnie piątkowa zupa stała się jednym z głównych tematów dyskusji pod postem. "Ciekawe jak smakuje barszcz czerwony z makaronem zabielany mlekiem" – napisał jeden z internautów. Inna osoba skomentowała krótko: "Barszcz czerwony z makaronem i do tego z mlekiem..."
Nie wszystkim jednak menu przypadło do gustu. Jedna z komentujących osób napisała: "Kurczak z pieca... szkoda, że nie z lodówki. Jedzenie dla chorego na żołądek, a nie dla rosnących dzieci".
Do dyskusji dołączyła również osoba, która zwróciła uwagę na wykorzystanie oleju. "I pewnie wszystko na oleju" – napisała w komentarzu, dodając emotikon wyrażający niezadowolenie.
Komentarze nie były jednak wyłącznie krytyczne. Część osób broniła przedstawionego jadłospisu. "Sama bym zjadła. Uważam za dobre obiady" – napisała jedna z komentujących.
Wśród opinii pojawiło się też pytanie o to, jak w praktyce wyglądają posiłki przygotowywane dla dzieci. "Menu wspaniałe. Kto krytykuje, sam na pewno jest byle co. Chciałabym jeść takie obiadki" – stwierdziła jedna z osób.
Widać więc wyraźnie, że dokładnie ten sam jadłospis został przez komentujących oceniony w zupełnie różny sposób. Jeden z komentujących spojrzał na menu szerzej. Zwrócił uwagę, że posiłki zawierają stosunkowo niewiele smażonych dań i cukru.
Obiady wegetariańskie z ograniczoną ilością smażonego mięsa i cukru. Ale gdy przyjdzie wycieczka, to pierwsze co to McDonald's – napisał.