"To samo auto terenowe". Ojciec drugi raz potrącił dziecko w Boćkach

Prokuratura bada okoliczności potrącenia czteroletniego dziecka w Boćkach. Przed czterema laty ten sam kierowca potrącił 10-miesięczne niemowlę. - W zdarzeniu uczestniczyło to samo auto terenowe, ale tym razem na dziecko najechała przyczepka - mówi o2.pl prok. Adam Naumczuk z Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim.

Boćki: Mężczyzna drugi raz potrącił dzieckoBoćki: Mężczyzna drugi raz potrącił dziecko
Źródło zdjęć: © Facebook | Policja Bielsk Podlaski
Rafał Strzelec

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 16 sierpnia, ok. godz. 9.00 na posesji w Boćkach. Auto kierowane przez 47-letniego mężczyznę potrąciło 4-letniego chłopca podczas cofania. Za kółkiem siedział ojciec dziecka. Poszkodowany chłopiec trafił do szpitala. - Dziecko nie odniosło poważnych obrażeń wewnętrznych. Stwierdzono jednak stłuczenia płuc i otarcia w rejonie klatki piersiowej. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - mówi o2.pl prok. Adam Naumczuk z Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim.

Ojciec dziecka usłyszał zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale nie odmówił składania wyjaśnień - dodaje Naumczuk. Wobec 47-latka nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych. Wiadomo, że w momencie zdarzenia był trzeźwy. Został przebadany alkomatem.

TVN 24 ujawnił, że 47-latek już wcześniej doprowadził do śmiertelnego wypadku z udziałem dziecka. Było to 26 sierpnia 2023 r. Wówczas mężczyzna w dokładnie takich samych okolicznościach potrącił 10-miesięczne niemowlę. Dziecko zginęło na miejscu. - W tamtym zdarzeniu uczestniczyło to samo auto terenowe, ale tym razem na dziecko najechała przyczepka. Wówczas do potrącenia doszło przez sam pojazd - mówi prok. Naumczuk.

W obu przypadkach prokuratura uznała, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Zapytaliśmy, czy tym razem byli bezpośredni świadkowie zdarzenia. - Na posesji byli pracownicy pomagający przy farmie drobiu, ale nie widzieli zdarzenia. Matka dziecka nie mieszka razem z nimi - dodaje prokurator.

Jak pisaliśmy, po śmierci dziecka w 2023 r. ojciec został skazany na osiem miesięcy pozbawienia wolności za nieumyślne spowodowanie śmierci niemowlęcia. Tę samą karę usłyszał dziadek dziecka, który odpowiadał za namawianie rodziców do składania fałszywych zeznań, tworzenie fałszywych dowodów i zacieranie śladów.

Sąd II instancji zmienił wyrok wobec ojca. Karę złagodzono i orzeczono 2 tys. złotych grzywny. Wyrok w sprawie dziadka uchylono, a postępowanie umorzono w związku ze śmiercią mężczyzny.

Wybrane dla Ciebie