"Myślę, że idzie nam bardzo dobrze. Myślę, że dogadujemy się z Chinami" – powiedział Trump podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Jak zapowiedział, do rozmowy z Xi Jinpingiem ma dojść w Korei Południowej w ciągu najbliższych kilku tygodni. Amerykański przywódca podkreślił, że utrzymuje z nim dobre relacje. "Zobaczymy, co się wydarzy. Przez lata Chiny nas bardzo wykorzystywały" – dodał, oceniając, że Chiny wzbogaciły się dzięki Stanom Zjednoczonym.
WIDEOW Egipcie zabrakło Polski. "Trump przekazał jasny komunikat"
Trump podkreślił również, że USA są na bardzo mocnej pozycji ze względu na cła. Według niego Chiny "chcą rozmawiać" i uniknąć dodatkowych, 100-procentowych taryf celnych ze strony Waszyngtonu. Myślę, że zawrzemy umowę, która będzie dobra dla obu stron – oznajmił.
Minister finansów Scott Bessent poinformował z kolei, że jeszcze tego samego wieczoru spotka się ze swoim chińskim odpowiednikiem. Następnie - jak zapowiedział - obie delegacje spotkają się w Malezji, aby przygotować nadchodzący szczyt liderów.
Bessent dodał też, że w ubiegłym tygodniu ze strony Pekinu doszło do niesprowokowanej eskalacji, jednak obecnie sytuacja deeskalowała. "Mamy nadzieję, że Chiny okażą taki szacunek, jaki my okazaliśmy względem nich" – powiedział.
Wcześniej tego samego dnia Trump w rozmowie z telewizją Fox Business ocenił, że ewentualne 100-procentowe cła na chińskie towary, o których wspominał, prawdopodobnie nie są do utrzymania. Wyjaśnił, że do takiego kroku skłoniły go działania Chin w zakresie kontroli eksportu metali ziem rzadkich. Nie wykluczył jednak, że ostatecznie decyzja o nałożeniu ceł może zostać podjęta.