Z ustaleń prokuratury wynikało, że ks. Jacek W. (ówczesny wikary parafii w Unisławiu) upijał małoletniego ministranta, a następnie wykorzystywał go seksualnie.
Co ks. Jackowi W. udowodnili śledczy? Duchowny m.in. organizował rytuały seksualne, które miały przypominać mszę. W "ceremoniach ślubnych" brał udział 12 letni chłopiec. Jacek W. podarował mu m.in. zakładany na palec różaniec tłumacząć, że "od teraz są mężem i żoną". Ksiądz miał też dawać dziecku piwo i wino, bić ministranta, poniżał go i zmuszał do seksu. Do przestępstwa doszło w latach 2013 - 2017.
Sprawa ujrzała światło dzienne w 2022 roku, gdy ofiara procederu (dorosły mężczyzna) ujawnił proceder. W sierpniu 2024 roku Sąd Okręgowy w Toruniu uznał duchownego za winnego. Skazał ks. Jacka W. na 7 lat pozbawienia wolności.
Od wyroku odwołał się zarówno duchowny, jak i prokuratura. We wrześniu 2026 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku zdecydował, że kara dla ks. Jacka W. powinna być bardziej surowa. Ostatecznie duchowny trafi do więzienia na 9 lat.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uznał oskarżonego Jacka W. za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w akcie oskarżenia – przekazała rzecznik gdańskiego sądu Anna Kanabaj-Michniewicz w rozmowie z "Super Expressem".
"Super Express" wskazuje też, że część mieszkańców Unisławia, mimo skazującego, prawomocnego wyroku nadal broni duchownego. Niektórzy mają domagać się nawet jego powrotu na parafię.