Atak miał polegać na przeciążeniu infrastruktury Stortingu sztucznie generowanym ruchem. W efekcie zakłócone zostało działanie serwerów, w tym strony internetowej parlamentu. Według informacji NTB, cytowanych przez PAP, sprawcy mieli wziąć odpowiedzialność za operację w serwisie Telegram.
Problemy ze stronami Stortingu utrzymywały się także we wtorek
Kłopoty z serwerami nie skończyły się wraz z poniedziałkowym atakiem. Po południu szef działu IT Stortingu Bjarne Oestby przekazał PAP, że parlament nadal ma problemy z własnymi stronami, a służby techniczne prowadzą działania stabilizujące.
Prorosyjskie grupy mówiły o "cyberwojnie" przeciw Norwegii
W depeszy przypomniano też wcześniejszą aktywność prorosyjnych hakerów. Pod koniec sierpnia grupa Server Killers ogłosiła na Telegramie "cyberwojnę" przeciwko Norwegii. Według PAP miała to być zemsta za podpisaną 23 sierpnia umowę o współpracy obronnej Norwegii z Ukrainą.
To nie pierwszy atak na norweski parlament
W tekście przywołano również poprzedni incydent sprzed sześciu lat. W sierpniu 2020 r. hakerzy przejęli część kont pocztowych parlamentarzystów i pracowników, a także wykradli dane, w tym:
- informacje bankowe,
- dane identyfikacyjne,
- informacje o podróżach,
- materiały związane z pracami parlamentu.
Norweski kontrwywiad PST powiązał tamten atak z cyberprzestępcami z grupy Fancy Bear, związanej z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU.