Miesiąc przed tragicznym wypadkiem 26-letni Hubert B. celebrował w sieci spełnienie marzenia w postaci nabycia sportowej wersji Volkswagena Golfa. Właśnie tym autem w sobotę (22 sierpnia) w godzinach wieczornych miał wjechać w Krakowie w rodzinę idącą chodnikiem. W wypadku zginęli rodzice 8-miesięcznego chłopca. Niemowlę trafiło do szpitala w ciężkim stanie.
"Fakt" teraz dotarł do nagrania z lipca. Hubert B. lekceważył na nim niebezpieczne zachowania kierowców na drogach. Zadziwiał się, że takie zdarzenia są piętnowane w sieci.
Ktoś cię nagrywa i w sumie jak odwalisz coś takim samochodem, to zaraz będziesz na "Stop Chamie", bo to, co się czasem pojawia na takich wrzutkach właśnie, na jakichś "Piratach drogowych", to jest jakiś skandal, nie? Zwykłe zachowania, a trafia to do internetu. Tak że trochę stresik - mówił.
W ten sposób nawiązywał do jazdy próbnej sportowym Mercedesem. Miał ją odbyć krótko wcześniej.
Nie przyznał się do winy
Śledczy wstępnie ustalili, że feralnego wieczoru Hubert B. przekroczył prędkość, stracił panowanie nad autem i wypadł z jezdni. Na liczniku miał mieć 70 km/h w miejscu, gdzie można jechać maksymalnie 40 km/h wolniej.
Golf Huberta B. wpadł w Mateusza i Klaudię S., którzy zmarli w szpitalu. Ich 8-miesięczny synek przeżył. Oliwier podczas spaceru był w wózku.
B. usłyszał już zarzuty związane ze spowodowaniem śmiertelnego wypadku. Nie przyznał się do winy i jednocześnie wyjaśnił, że panowanie nad autem stracił przez nierówności i dziury w jezdni.