Dziennik "El Faro de Ceuta" opublikował nagranie przedstawiające część przedmiotów odebranych migrantom w pierwszych dziesięciu dniach kryzysu. Wśród nich były m.in. noże, piły, sekatory, motyki, metalowe pręty, drewniane kije, młotki, nożyczki oraz ostre kawałki szkła.
"Część z nich była gotowymi narzędziami, inne zostały przystosowane do obrony lub zastraszania" - donosi "El Faro de Ceuta". Według gazety po ponad 20 dniach od rozpoczęcia kryzysu w Ceucie liczba takich znalezisk miała się podwoić. Hiszpański dziennik zauważa, że przedstawione przedmioty pochodzą tylko ze zbiorów wojska. Nie wiadomo, ile podobnych narzędzi przejęła policja.
Sytuacja w Ceucie nadal trudna
Dziennik donosi również o trudnych warunkach, w jakich pracowali żołnierze. W pierwszych dniach niektórzy z nich mieli wykonywać zadania na ulicach bez broni. Z czasem sytuacja doprowadziła do wzmocnienia wojskowego zabezpieczenia miasta. Do Ceuty skierowano dodatkowo 150 żołnierzy z Wysp Kanaryjskich.
Obecnie jednym z problemów pozostają obozowiska tworzone na terenach górskich. Wojsko stara się je usuwać. "Jednak czasami żołnierze wracają kilka godzin później i stwierdzają, że niektóre osiedla ponownie się pojawiły" - donosi hiszpański dziennik.
Kryzys w Ceucie nadal obciąża zarówno mieszkańców, jak i służby zaangażowane w utrzymanie porządku. Wojskowi pozostają na ulicach oraz w rejonach górskich, wspierając policję i działania mające ograniczyć dalsze problemy z bezpieczeństwem.
Przypomnijmy, że sytuacja w hiszpańskiej eksklawie eskalowała pod koniec lipca, kiedy w ciągu doby granicę z Marokiem przekroczyło około 60 tys. migrantów. Choć stopniowo udało się część z nich odesłać, w Ceucie nadal przebywają tysiące nielegalnych migrantów.