"Wieczorem odszedł do wieczności". Proboszcz o śmierci księdza Łukasza

Rafał Strzelec
Ksiądz Łukasz Urbaniak zmarł w wieku 49 latKsiądz Łukasz Urbaniak zmarł w wieku 49 lat
Źródło zdjęć: © Facebook, milosierdzie.stagrard.pl | Parafia Miłosierdzia Bożego

5 listopada zmarł ks. Łukasz Urbaniak, jeden z ocalałych po tragicznym wypadku pielgrzymów pod Grenoble w 2007 r. – Wczoraj z rana pojechał do szpitala. Nie wiem, co się stało. Niestety, wieczorem odszedł do wieczności – mówi o śmierci duchownego ks. kanonik Janusz Szczepaniak. Jak wspomina, duchowny przez lata odczuwał skutki katastrofy.

Parafia Miłosierdzia Bożego w Stargardzie Szczecińskim opublikowała informację o śmierci księdza Łukasza Urbaniaka na Facebooku. Duchowny posługiwał we wspomnianej parafii od sierpnia 2006 r. do stycznia 2016 r. Był także kapelanem w Zespole Szkół nr 2 i kapelanem stargardzkiego zakładu karnego.

Ksiądz Łukasz zmarł 5 listopada. – W ostatnim czasie nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Ksiądz Łukasz przeniósł się do Szczecina. Księża dostają dekrety i idą – mówi o2.pl ks. kanonik Janusz Szczepaniak, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego. – Nie ma jednak w Stargardzie nikogo, kto by księdza Łukasza nie znał. Był zaangażowany we wszystko, co się dało – od spotkań po pielgrzymki. Jedną z nich była ta pielgrzymka, która zakończyła się wypadkiem w Grenoble. Zginęło 26 osób. Ksiądz Łukasz był mocno połamany. No i te skutki zdrowotne dawały o sobie znać potem – mówi nam proboszcz.

Ksiądz Łukasz Urbaniak zmarł w wieku 49 lat. Zapytaliśmy, czy wiadomo, jaka była przyczyna śmierci duchownego. – Wczoraj z rana pojechał do szpitala. Nie wiem, co się stało, czy była to sepsa, czy coś innego. Niestety, wieczorem odszedł do wieczności – odpowiada proboszcz.

Ks. Emil Piotrowicz ze stargardzkiej parafii dodał w rozmowie z "Faktem", że nie miał żadnych informacji, aby ksiądz Łukasz chorował. Feralnego dnia miał się źle poczuć. – To dla nas jak grom z jasnego nieba – przyznał duchowny.

Tragedia pod Grenoble. Ludzie modlą się pod ocalałą figurą

Przypomnijmy, że katastrofa autokaru z pielgrzymami pod Grenoble we Francji miała miejsce 22 lipca 2007. Autokar spadł z mostu w przepaść. Zginęło 26 osób, 24 przeżyły. W pielgrzymce brały udział osoby ze Stargardu, Świnoujścia, Mieszkowic i Warszawy. Śledztwo w sprawie tragedii zostało umorzone ze względu na śmierć kierowcy, którego uznano za winnego wypadku.

W parafii w Stargardzie Szczecińskim znajduje się szczególna pamiątka tamtych tragicznych wydarzeń – figurka Matki Bożej z Fatimy. Ksiądz Łukasz osobiście zaangażował się w jej odzyskanie po wypadku. Skontaktował się w tej sprawie z konsulatem.

Figurka była w znacznej części spalona. Konieczna była jej konserwacja. Została zrekonstruowana i ustawiona w kościele Miłosierdzia Bożego. 8 grudnia 2015 r. figura Matki Bożej została intronizowana w świątyni w kaplicy Fatimskiej i św. Jana Pawła II.

– Sześć lat temu figura została koronowana przez księdza arcybiskupa. Niejedna osoba przychodzi modlić się, kiedy nadchodzi rocznica katastrofy albo odbywają się uroczystości maryjne. Figura znajduje się w kaplicy Matki Bożej Fatimskiej. Znajduje się tam również tablica pamiątkowa – przyznaje ks. proboszcz Janusz Szczepaniak.

Przy figurze modlą się także bliscy i znajomi osób, które zginęły pod Grenoble. W lipcu przyszłego roku minie 20 lat od tej tragedii.

Wybrane dla Ciebie