40-letnia kobieta straciła panowanie nad SUV-em. Jak opisuje NBC New York, samochód uderzył w drzewo i zaparkowane auto (w pojeździe na szczęście nikogo nie było), a następnie wpadł do przydomowego basenu. Dramatyczne sceny rozegrały się w miniony piątek, około godz. 9.30, przy Elinor Road w Hewlett w hrabstwie Nassau.
40-latka nie przeżyła
Według policji kobietę wyciągnięto z pojazdu, a funkcjonariusze prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową w drodze do szpitala. Niestety, po przyjeździe do placówki stwierdzono zgon 40-latki.
Jak podkreśla NBC News, nie ujawniono nazwiska kobiety ani przyczyny jej śmierci. Na razie nie wiadomo, dlaczego 40-latka straciła panowanie nad pojazdem i wpadła nim do przydomowego basenu. Trwa śledztwo w tej sprawie.
Podobne zdarzenie miało miejsce w grudniu ubiegłego roku we francuskim mieście La Ciotat. 38-latka, która poruszała się autem po parkingu lokalnego basenu, nagle przejechała przez szklaną ścianę i wpadła do wody. Do wypadku doszło, gdy w samochodzie znajdowała się także 5-letnia córka kobiety.
Na szczęście nikt nie ucierpiał. "Dzięki szybkiej interwencji dwóch ratowników i jeszcze jednej osoby obie udało się wydostać z pojazdu i nie było żadnych ofiar" - podały służby w mediach społecznościowych. Według lokalnych mediów kobieta miała "pomylić pedały hamulca i gazu".