Ślubne wpadki to temat rzeka. Od zgubionych obrączek, przez potknięcia przy pierwszym tańcu, aż po niespodziewane ulewy. Bohater nagrania udostępnionego w mediach społecznościowych przez fotografa Roberta Listewnika doświadczył jednak przygody, którą on i jego goście zapamiętają do końca życia.
Do zdarzenia doszło podczas wesela w Starej Kiszewie. Szalona zabawa trwała w najlepsze, parkiet pękał w szwach, a świetną atmosferę podkręcał DJ. W pewnym momencie dynamiczne taneczne ruchy okazały się zbyt dużym wyzwaniem dla eleganckich spodni pana młodego.
Materiał pękł z tyłu na całej długości – od pośladka aż do uda – odsłaniając nogę świeżo upieczonego męża. W takiej sytuacji wielu panów prawdopodobnie spaliłoby się ze wstydu i natychmiast uciekło z sali w poszukiwaniu igły, nitki lub zapasowego garnituru. Ale nie ten pan młody!
WIDEOOni też żyją w rzymskim małżeństwie. Lista jest długa
Pan młody wykazał się niesamowitym dystansem do siebie i gigantycznym poczuciem humoru. Zamiast panikować, po prostu chwycił się z uśmiechem za rozerwany materiał i tańczył dalej, zarażając wszystkich wokół pozytywną energią.
Pan młody podarł spodnie... i nic go nie zatrzymało! To było jedno z tych wesel, których nie da się zapomnieć! – relacjonuje fotograf
Co ciekawe, ta drobna "awaria" zamiast popsuć humory, podziałała na gości jak najlepszy generator energii. Jak czytamy we wpisie nagrania: "A kiedy pan młody podarł spodnie... impreza dopiero się rozkręciła!"