Jak informowaliśmy już wcześniej, po tragicznym wypadku, w którym zginęli młodzi rodzice, a ich 8-miesięczny syn Oliwier został ciężko ranny, na ul. Solnej w Krakowie zamontowano progi typu poduszkowego.
Lokalny portal lovekrakow.pl opublikował niedawno nagranie, z którego jasno wynika, że niektórzy kierowcy nie przejmują się ogranicznikami. Omijają progi zwalniające, przejeżdżając środkiem ulicy i przekraczając podwójną linię ciągłą.
W efekcie potrzebny stał się dodatkowy nadzór. Z informacji przekazanych przez "Gazetę Krakowską" wynika, że w środę, 9 września, tuż za kładką na ul. Solnej pojawił się radiowóz. Mundurowi wzięli pod lupę zachowania kierowców i sprawdzali, czy jeżdżą zgodnie z przepisami.
"Działanie na pokaz"
Okoliczni mieszkańcy oraz aktywiści początkowo wskazywali, że miasto postanowiło zamontować progi zwalniające zbyt późno i "musiało dojść do tragedii", by urzędnicy w końcu zareagowali. Ale i po zamontowaniu progów nie ustają głosy krytyki.
To działanie na pokaz, obliczone na to, żeby wykazać jakieś działanie, ale realnie progi zwalniające nic nie zmieniają. Tam są bardzo szerokie pasy po 3,5 m, za progiem i przed nim nadal można się rozpędzić. W tym miejscu jest potrzebne kompleksowe podejście, a nie pozorowane działania – mówił w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Maciej Fijak z Akcji Ratunkowej dla Krakowa.
Mieszkańcy i radni mieli wcześniej proponować rozwiązanie bardziej kompleksowe. Wśród pomysłów pojawiły się m.in. zwężenie jezdni przez wyznaczenie dodatkowych miejsc parkingowych, rondo spowalniające ruch z trzech kierunków oraz przejście dla pieszych, przed którym kierowcy mieliby intuicyjnie zwalniać. Ostatecznie zmian nie wprowadzono.
Przypomnijmy: do tragedii doszło w sobotę 22 sierpnia, krótko przed godz. 18. Samochód osobowy wjechał na chodnik i potrącił 32-letnich rodziców idących z ośmiomiesięcznym synem w wózku; dorośli zginęli, a dziecko trafiło do szpitala.
Kierowca, 26-letni Hubert B., usłyszał zarzuty i trafił do aresztu na trzy miesiące. Nie przyznał się do winy. Biegli wstępnie ustalili, że znacznie przekroczył prędkość.