Wyłudził 1,6 mln zł. Obiecywał kobietom karierę

40-latek z Mikołowa (woj. śląskie) miał poznawać kobiety na portalach randkowych, obiecywać im karierę w modelingu, a później namawiać do przekazywania pieniędzy – informuje "Gazeta Wyborcza". Według śledczych wyłudził łącznie 1,6 mln zł. W sprawie pojawiają się również zarzuty dotyczące wykorzystywania seksualnego i szantażu nagimi zdjęciami.

Close Up Of Woman Looking At Male Profile On Dating App
A close up of a woman looking at a male profile on an online dating app on her smartphone.
Willie B. ThomasWyłudził 1,6 mln zł. Obiecywał kobietom karierę. Zdjęcie ilustracujne
Źródło zdjęć: © Getty Images | Willie B. Thomas
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Mężczyzna miał przedstawiać się jako właściciel firmy transportowej lub przedstawiciel kanadyjskiej marki bielizny.
  • Jedenaście kobiet potwierdziło, że zostały oszukane, a ich łączne straty wyniosły 1,6 mln zł.
  • W telefonach podejrzanego znaleziono setki nagich zdjęć kobiet oraz potwierdzenia przelewów.

Obiecywał karierę w modelingu, wysokie zarobki i zyski z inwestycji. Według śledczych 40-latek z Mikołowa miał w ten sposób zdobywać zaufanie kobiet, a później wyłudzać od nich pieniądze. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", jedna z pokrzywdzonych przekazała mu ponad 300 tys. zł. W sprawie pojawiają się również zarzuty dotyczące wykorzystywania seksualnego i szantażu nagimi zdjęciami.

Mężczyzna poznawał kobiety na portalach randkowych. Przedstawiał się jako właściciel firmy transportowej albo przedstawiciel kanadyjskiej firmy produkującej damską bieliznę. Przekonywał, że działa w świecie modelingu, gdzie za jedną sesję można zarobić kilka tysięcy złotych. Kobietom obiecywał udział w kampaniach reklamowych.

Niektóre pokrzywdzone wysyłały mu nagie zdjęcia. Później 40-latek zapraszał je na rzekome pomiary bielizny szytej na wymiar. Spotkania odbywały się w wynajętym apartamencie na strzeżonym osiedlu w Mikołowie. Kobiety miały rozbierać się przed mężczyzną, pozwalać mu robić zdjęcia, a także poddawać się dotykaniu.


WIDEO
Fatalny występ Lecha. Jest reakcja piłkarzy

Według śledczych podczas takich spotkań dochodziło również do przestępstw seksualnych. Po pewnym czasie mężczyzna miał informować kobiety, że zagraniczna firma ostatecznie nie podpisze z nimi umowy. Następnie żądał zwrotu poniesionych rzekomo kosztów.

Wyłudził 1,6 mln zł. Obiecywał kobietom karierę

Na tym procederze nie miał się kończyć. Kobiety, często znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej, miały być nakłaniane do zaciągania kredytów. Kiedy przekazywały pieniądze, mężczyzna wracał z kolejną propozycją – inwestycji, która miała przynieść duży zysk.

Kiedy dostał od nich pieniądze, kontaktował się z nimi ponownie i mówił, że ma pomysł na inwestycję z dużym zyskiem. Wtedy kobiety zaciągały kolejną pożyczkę i przekazywały mu gotówkę – relacjonuje osoba dla "Gazety Wyborczej".

Szczególnie poważny wątek dotyczy kobiety, która nie mogła już zaciągnąć kolejnego kredytu. Według ustaleń śledczych mężczyzna miał nakłonić ją do świadczenia usług seksualnych za pieniądze.

Kobieta spotykała się więc z mężczyznami i uprawiała z nimi seks dla pieniędzy – podkreśla informator cytowany przez "Gazetę Wyborczą".

Później 40-latek miał zagrozić, że upubliczni jej nagie zdjęcia. Kobieta obawiała się ujawnienia fotografii i miała przekazać mu 50 tys. zł. Według śledczych mężczyzna wykorzystywał w ten sposób zarówno zaufanie pokrzywdzonych jak i ich trudną sytuację.

Sprawa przez lata nie wychodziła na jaw, ponieważ część kobiet wstydziła się opowiedzieć o tym, co je spotkało. Zmieniło się to w 2025 r., gdy mieszkanka Rybnika zgłosiła sprawę policji. Poznała mężczyznę na portalu randkowym i powiedziała mu, że chce kupić mieszkanie. 40-latek miał namówić ją do zainwestowania oszczędności, obiecując pomnożenie zysków.

Później kobieta, na jego prośbę, zaciągnęła również kredyt. Łącznie przekazała mu 142 tys. zł. Nie uzyskała obiecanych zysków, a sprawą zajęła się prokuratura w Rybniku.

Podczas przeszukania zabezpieczono wiele telefonów. Znaleziono w nich setki nagich zdjęć kobiet oraz potwierdzenia wpłat pieniędzy. Śledczy dotarli do kolejnych pokrzywdzonych, choć nie wszystkie zdecydowały się zeznawać. Ostatecznie 11 kobiet potwierdziło, że zostały oszukane. Łączne straty miały wynieść 1,6 mln zł.

Do Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej trafił akt oskarżenia przeciwko 40-latkowi. Prokuratura zarzuca mu popełnienie 40 przestępstw.

Śledczy uważają, że mężczyzna uczynił sobie z zarzucanych przestępstw stałe źródło utrzymania. Sam oskarżony przyznał się do oszustw, ale zaprzeczył, by wykorzystywał seksualnie pokrzywdzone kobiety.

40-latek będzie oczekiwał na proces w areszcie. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie