Do zdarzenia doszło w czwartek na lotnisku Orlando International Airport na Florydzie. Samolot Alaska Airlines miał lecieć do San Diego, jednak jego odlot był opóźniony. W czasie oczekiwania Whitney Lynn wstała ze swojego miejsca, stanęła w przejściu i zaczęła przemawiać do pozostałych pasażerów.
Jak opisuje "Daily Mail", 40-latka mówiła m.in. o Bogu i sugerowała, że opóźnienie może mieć swoje znaczenie. - Może dzisiaj chroni nas przed niebezpieczeństwem - powiedziała podczas kazania. Jej wystąpienie miało trwać mniej niż minutę. Lynn twierdzi, że po jego zakończeniu sama wróciła na swoje miejsce i wcześniej nikt z załogi nie nakazał jej przerwania przemowy.
Chwilę później sytuacja przybrała jednak zupełnie inny obrót. Pracownik linii polecił kobiecie zabrać swoje rzeczy i opuścić samolot. - Załoga nie czuje się bezpiecznie z panią na pokładzie - usłyszała. Lynn nagrywała całe zajście, a później opublikowała materiały w mediach społecznościowych.
"Duchowa wojna" w samolocie
Ewangelistka nie kryła zaskoczenia decyzją przewoźnika. - Nie wiedziałam, że przesłanie Jezusa Chrystusa jest niebezpieczne - powiedziała. Następnie zapytała: "czyli wolność słowa nie jest bezpieczna?" Całą sytuację określiła jako "duchową wojnę".
Podczas opuszczania samolotu Lynn zwróciła się jeszcze do pasażerów. - Żyjemy w czasach ostatecznych. Jesteśmy prześladowani, prześladowani za bycie chrześcijanami - powiedziała.
Po wyjściu z maszyny Lynn przez około 40 minut rozmawiała z policjantami na lotnisku. Nie została zatrzymana i nie postawiono jej żadnych zarzutów. Kobieta twierdziła później, że po opuszczeniu samolotu nadal głosiła swoje przesłanie i udało jej się nawrócić dwie osoby.
Alaska Airlines przekazały, że decyzja o usunięciu pasażerki została podjęta ze względów bezpieczeństwa. – W najbliższej przyszłości pasażerka nie będzie mogła podróżować naszymi samolotami – dodano.
Według relacji Lynn początkowo miała możliwość zmiany rezerwacji na późniejszy rejs. Około dwóch i pół godziny przed kolejnym planowanym wylotem otrzymała jednak wiadomość od działu bezpieczeństwa korporacyjnego. Poinformowano ją, że na czas prowadzonego postępowania nie może podróżować liniami Alaska Airlines, Hawaiian Airlines ani Horizon Air.
40-latka ostatecznie skorzystała z usług innego przewoźnika. Jak przekazała, leciała do Kalifornii, aby uczestniczyć w pogrzebie jednej z obserwujących ją osób.
Lynn regularnie publikuje w sieci nagrania ze swoich wystąpień. Na Instagramie obserwuje ją ponad 270 tys. osób. Sama przyznała wcześniej w rozmowie z "The Washington Post", że głosi kazania podczas większości lotów i nagrywa je na potrzeby mediów społecznościowych.