47 zabitych i ponad 50 porwanych. Krwawy atak na Haiti

Co najmniej 47 osób zginęło, a ponad 50 zostało uprowadzonych podczas brutalnego ataku w miejscowości Kenscoff niedaleko Port-au-Prince na Haiti. Po tragedii, do której doszło 23 sierpnia, na ulice wyszli mieszkańcy. Wściekłość kierują przede wszystkim pod adresem władz, którym zarzucają, że nie potrafią zapewnić ludziom bezpieczeństwa.

US Troops In Haiti
US Army soldiers sitting on armoured vehicles during a UN-authorized military intervention in Haiti, October 12th 1994. (Photo by Peter Turnley/Corbis/VCG via Getty Images)
Peter Turnley
huty4010847 zabitych i ponad 50 porwanych. Krwawy atak na Haiti. Zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | Peter Turnley
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • ONZ informuje o co najmniej 47 zabitych, ponad 50 porwanych i 22 rannych po napadzie gangów w Kenscoff na Haiti.
  • Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres potępił atak i wezwał do wzmocnienia działań bezpieczeństwa.
  • Mieszkańcy domagają się dymisji lokalnego komendanta policji, twierdząc, że funkcjonariusze nie ochronili ludzi zaatakowanych blisko komisariatu.

Kenscoff to górska miejscowość położona w strategicznym punkcie nad Port-au-Prince. Z jej okolic prowadzą ważne trasy w kierunku stolicy Haiti. Od ubiegłego roku mieszkańcy żyją tam jednak w cieniu przemocy. Reuters informuje o kolejnych atakach uzbrojonych gangów, a tysiące osób miały już uciekać ze swoich domów.

Najnowszy atak przyniósł wyjątkowo tragiczny bilans. Według informacji przekazanych przez ONZ podczas rajdu gangów, do którego doszło wieczorem 23 sierpnia, zginęło co najmniej 47 osób. Ponad 50 zostało uprowadzonych, a 22 osoby odniosły obrażenia. Organizacja podkreśla, że liczba ofiar może jeszcze wzrosnąć.


WIDEO
Pijany prowadził ciągnik z wozem. Przewoził 10-letnie dziecko. Wszystko nagrali


Do tragedii odniósł się sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. We wtorek potępił atak i zwrócił uwagę na dramatycznie pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa na Haiti, gdzie uzbrojone gangi od miesięcy terroryzują mieszkańców kolejnych miejscowości.

To podkreśla alarmującą sytuację bezpieczeństwa na Haiti i wzmacnia pilną potrzebę zintensyfikowania haitańskich i międzynarodowych działań, by zwalczać gangi - przekazał Antonio Guterres w oświadczeniu.

Mieszkańcy oskarżają władze. Gang grozi policji

Burmistrz Kenscoff Jean Massillon powiedział, że uzbrojeni napastnicy siali w miejscowości chaos. Podpalali domy i zabijali mieszkańców. Według niego za atakiem stali członkowie Viv Ansanm — grupy uznanej w ubiegłym roku przez USA za organizację terrorystyczną.

Mieszkańcy nie kryją złości i oskarżają władze o brak ochrony. Coriolan Kendy powiedział agencji Reuters, że ludzie w Kenscoff cierpią, a rząd ich zawiódł. Stał wtedy obok ciała swojego kuzyna.

Z kolei 42-letni Marc Paul przekazał agencji AP, że gang porwał kilku członków jego rodziny. Podczas ucieczki miał "biec po ciałach".

Po ataku władze zapowiedziały większe środki bezpieczeństwa. Rząd potępił "haniebny atak", a kancelaria premiera zapewniła, że "Kenscoff nie zostanie opuszczone". W internecie pojawiło się też nagranie lidera gangu, który zagroził zabiciem zakładników, jeśli członkom jego grupy stanie się krzywda.

Wybrane dla Ciebie