Zamordował 6-latka. Przytoczyli słowa dziecka. "Nikt mnie nie kocha"

Mateusz Kaluga
Sędzia ocenił Daniela S.Sędzia ocenił Daniela S.
Źródło zdjęć: © PAP, Policja

Sąd Okręgowy w Sieradzu skazał Daniela S. na dożywotnie więzienie za brutalne zabójstwo 6-letniego Maksa. Matka chłopca usłyszała wyrok 9 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sędzia ujawnił wstrząsające szczegóły przemocy, jakiej dziecko doświadczało przed śmiercią.

Daniel S. został skazany na dożywocie za zabójstwo 6-letniego Maksa. Matka chłopca usłyszała wyrok 9 lat i 6 miesięcy za nieudzielenie pomocy oraz brak reakcji na przemoc wobec chłopca.

Jak podaje "Super Express", Daniel S. miał bić niewinnego chłopca, poniżać, zastraszać, pozostawiać bez opieki i przypalać papierosem w miejscach intymnych. W dniu śmierci rzucił Maksa o podłogę, potem uderzył pięścią w twarz, silnie kopnął, by na koniec z całych sił rzucić nim o ścianę. Obrażenia próbowano leczyć paracetamolem.

To dziecko doświadczało rzeczy, widziało obrazy i słyszało słowa, których żadne dziecko nie powinno słyszeć ani przeżywać – cytuje se.pl słowa sędziego Jacka Wojdyna z Sądu Okręgowego w Sieradzu.

Sędzia, uzasadniając wyrok, mówił też, że 6-latek przebywał sam w zimnym, zaniedbanym mieszkaniu. Przeważnie był głodny. Z czasem przestał wychodzić z domu, nie chodził do przedszkola. Agresywny mężczyzna nie reagował na prośby, by zaprzestał agresji. – Można powiedzieć, że był pozbawiony wolności. On tego miejsca nie opuszczał – mówił Wojdyn cytowany przez dziennik.

Tuż przed śmiercią, podczas spotkania z matką Daniela S. Maksio miał powiedzieć, wskazując na ziemię: "Nikt mnie nie kocha i pewnie powinienem trafić tu".

Oskarżony jest osobą skrajnie zdemoralizowaną. Natomiast czyn, którego się dopuścił, ma taki ciężar gatunkowy i w takich okolicznościach został popełniony, że inna kara nie wchodziła w grę, tylko kara, o której mówi się, że jest karą eliminacyjną – mówił sędzia Wojdyn cytowany przez dziennik.
Wybrane dla Ciebie