Nie milkną echa śmierci 37-letniej Renee Nicole Good. Obywatelka USA została śmiertelnie postrzelona przez agenta służby imigracyjnej ICE w Minneapolis. Kobieta była matką trójki dzieci. Z pierwszego małżeństwa ma dwoje: 15-latka i 12-latkę. Najmłodsze dziecko, z drugiego małżeństwa, ma sześć lat i niedawno straciło też ojca. Mężczyzna - weteran wojskowy - zmarł w 2023 r.
Po śmierci 37-latki na platformie GoFundMe założono zbiórkę pieniędzy na rzecz jej najbliższych (żony i dzieci). Jak podaje "Daily Mail", do piątku, 9 stycznia, zebrano ponad 1,5 miliona dolarów. Wsparcie płynęło z całych Stanów Zjednoczonych.
Dziękujemy za Waszą hojność. Zamknęliśmy zbiórkę na GoFundMe i przekażemy zebrane środki na fundusz powierniczy dla rodziny - napisał w piątek organizator na wspomnianej platformie.
Celem organizatorów było zebranie 50 tys. dolarów. Jak podkreśla "Daily Mail", dokładnie taką kwotę wpłacił jeden z anonimowych darczyńców.
Protesty po śmierci 37-latki
Po śmierci kobiety w wielu amerykańskich miastach wybuchły protesty przeciwko ICE. Tłumy wyszły m.in. na ulice Minneapolis.
Władze federalne bronią strzelającego i przekonują, że działał w obronie własnej, ponieważ 37-latka chciała go przejechać. Kolejne nagrania publikowane w sieci nie potwierdzają jednak tej wersji zdarzeń.
Renee Nicole Good jest piątą śmiertelną ofiarą funkcjonariuszy ICE od czasu zaostrzenia represji wobec imigrantów wprowadzonych przez administrację Donalda Trumpa.