Mural został ukończony dzień wcześniej i miał być nowym elementem ozdabiającym osiedle. Jak poinformowała na Facebooku SBM w Wołominie, praca nie przetrwała jednak w nienaruszonym stanie nawet jednej nocy. Na świeżo wykonanym malowidle pojawiła się ingerencja nieznanej osoby.
MURAL NIE PRZETRWAŁ NAWET JEDNEJ NOCY… Wczoraj mural został ukończony. Niestety nie przetrwał nawet jednej nocy bez ingerencji "artysty", który uznał, że musi zostawić na nim swój ślad - napisano w mediach społecznościowych SBM w Wołominie.
Autorzy wpisu nie kryli rozczarowania. Podkreślili, że mural powstał z myślą o mieszkańcach i miał poprawić wygląd wspólnej przestrzeni. "Trudno znaleźć kulturalne określenie na takie zachowanie. Mural powstał po to, aby upiększyć nasze osiedle i przestrzeń wspólną mieszkańców, a nie po to, żeby ktoś po kilku godzinach go niszczył" - dodano.
"Apelujemy". Akt wandalizmu w Wołominie
SBM zaapelowała również o poszanowanie pracy innych osób i dbanie o otoczenie. "Apelujemy o szacunek do pracy innych i do naszego wspólnego otoczenia. Naprawdę szkoda, że komuś zabrakło zwykłego rozsądku i szacunku" – czytamy we wpisie.
Pod publikacją szybko pojawiły się komentarze oburzonych internautów. Pisali m.in.: "Powinna być kamera", "Brak słów...", "Wszystko, co nowe u nas, tak niestety kończy. Szkoda tylko czyjejś pracy i czasu, który poświęcił na zrobienie tego muralu", "Masakra", "Brak słów".