Znalazłeś taką karteczkę w skrzynce? Uważaj, stoi za tym sprytny mechanizm

Odręcznie napisana notatka, prośba o kontakt i zapewnienie: "kupię prywatnie, za gotówkę". Większość z nas przynajmniej raz znalazła podobną karteczkę w swojej skrzynce pocztowej. Autor profilu Pomysłodawcy bez ogródek uderza w tzw. flipperów i wylicza, dlaczego ta metoda niszczy polski rynek mieszkaniowy.

.Znalazłeś taki liścik w skrzynce? Uważaj, stoi za tym sprytny mechanizm
Źródło zdjęć: © Facebook, Pomysłodawcy
Edyta Tomaszewska

Na klatkach schodowych i w skrzynkach pocztowych w całej Polsce od lat pojawiają się karteczki wyglądające na pisane na szybko. Ich treść brzmi niemal identycznie: rzekoma Małgosia, młode małżeństwo czy student szukają "mieszkania w tej okolicy" – koniecznie bezpośrednio i od właściciela.

Tymczasem za wzruszającą narracją rzadko stoi prywatny nabywca. Zwrócił na to uwagę autor popularnego profilu Pomysłodawcy, publikując zdjęcie kolejnej takiej wiadomości.

"Nie pozdrawiam Małgosi, to między innymi przez te karteczki w skrzynkach mamy taką chorą sytuację z cenami na rynku nieruchomości. Małgosia najpewniej nawet nie jest Małgosią, tylko jakimś" januszem nieruchomości "fachowo nazywanym flipperem" – czytamy w opublikowanym wpisie.

WIDEO
Najgorsze miasto do życia w Polsce? Pytamy mieszkańców, czy to prawda

Autor posta zwraca uwagę na mechanizm, który stoi za tymi wiadomościami. Kartki drukowane masowo fontem imitującym pismo odręczne mają wzbudzić zaufanie, zwłaszcza u osób starszych lub nieświadomych realiów rynkowych.

Celem jest pozyskanie lokalu znacznie poniżej jego wartości rynkowej – często pod pretekstem "szybkiej gotówki" i "braku formalności kredytowych". Następnie nieruchomość przechodzi powierzchowny, tani remont, by po kilku tygodniach wrócić na rynek z marżą sięgającą kilkudziesięciu procent.

Autor profilu punktuje główne negatywne konsekwencje, jakie masowy flipping przynosi zwykłym obywatelom szukającym dachu nad głową:

  1. Sztuczne windowanie cen – windowanie stawek za metr kwadratowy przez pośredników generujących dodatkowe marże.
  2. Wypychanie zwykłych kupujących – rodziny szukające mieszkania na własne potrzeby i posiłkujące się kredytem hipotecznym przegrywają w przedbiegach z osobami dysponującymi gotówką od ręki.
  3. Remonty po kosztach ("pudrowanie") – pośpieszne maskowanie usterek instalacji czy wilgoci modnym wykończeniem z marketu budowlanego, co staje się problemem nowego właściciela.
  4. Nakręcanie sztucznego popytu – traktowanie lokali czysto spekulacyjnie.
  5. Presja na rynek najmu – ograniczenie podaży mieszkań długoterminowych.
  6. Zaburzenie spokoju sąsiedzkiego – przekształcanie lokali w mikrokawalerki lub mieszkania na wynajem krótkoterminowy.

Problem agresywnego skupu mieszkań i spekulacji wraca w debacie publicznej regularnie. W wielu krajach Europy Zachodniej wprowadza się podatki od szybkiej odsprzedaży lokali (tzw. podatek spekulacyjny) lub wymogi dotyczące minimalnego czasu posiadania nieruchomości przed zbyciem bez wysokiej daniny.

Eksperci apelują: jeśli znajdziemy taką kartkę w skrzynce, a my lub nasi bliscy (szczególnie seniorzy) planujemy sprzedaż lokalu, warto najpierw skonsultować realną wycenę z niezależnym rzeczoznawcą lub sprawdzić ceny transakcyjne w okolicy. Pozwoli to uniknąć sprzedaży dorobku życia za ułamek jego rynkowej wartości.

Wybrane dla Ciebie