Piszą o Polce. Zarabia na przytulaniu. Tyle płacą klienci

Anna Kasperek prowadzi profesjonalny salon przytulania w Katowicach. Jej działalność stała się na tyle głośna, że piszą o niej brytyjskie media. Klientami są głównie mężczyźni, ale zdarzają się także kobiety. Pani Anna w rozmowie z "Daily Mail" powiedziała, na czym polega jej praca i ile wynoszą opłaty za sesje.

Brytyjczycy piszą o Polce. Zarabia na przytulaniuBrytyjczycy piszą o Polce. Zarabia na przytulaniu
Źródło zdjęć: © Facebook | Ania od przytulania
Rafał Strzelec

Anna Kasperek mieszka w Katowicach. Kobieta prowadzi niecodzienną działalność - jest właścicielką salonu przytulania. To jedyna taka "firma" w Polsce. Kobieta oferuje swoje usługi dla każdego. W ubiegłym roku w rozmowie z WP opowiadała, w jaki sposób wpadła na pomysł stworzenia biznesu.

Wszystko zaczęło się od natrafienia na artykuł o terapii przytulania, która zyskuje ogromną popularność za granicą. Postanowiłam wtedy zgłębić wiedzę, czy w Polsce istnieje może salon z taką usługą. Znalazłam informację, że kiedyś istniały dwa salony oferujące taką terapię, ale zostały zamknięte. Bez namysłu podjęłam więc decyzję o otwarciu własnego salonu przytulania - mówiła Anna Kasperek.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

WIDEO
Miuosh o sędziowaniu w reaktywowanym "Must Be the Music". "Po pierwszym dniu nagrań straciłem przytomność w samochodzie"

Katowiczanka opowiedziała, jak wygląda sesja przytulania. Najpierw przeprowadza wywiad na temat stanu zdrowia pacjenta. Musi się on zapoznać z regulaminem. Potem zakłada szlafrok i wchodzi razem z panią Anną do łóżka.

Rozmowa odbywa się w sposób luźny. Siedzimy na łóżku, trzymamy się za rękę, popijamy herbatę. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji przytulania, pytam pacjenta czy mogę go przytulić. Zadaję pytania, w jaki sposób lubi być przytulany, o jego emocje, myśli. Czasem zdarza się, że pacjent zasypia. Wtedy go mocno przytulam, głaszczę po głowie - mówiła pani Anna.

Brytyjczycy piszą o Polce

Temat zainteresował także dziennikarzy z Wielkiej Brytanii. Opisali oni, na czym polegają sesje pani Anny. "Daily Mail" informuje, że mieszkanka Katowic ma stałą bazę klientów w wieku od 40 do 60 lat. Z jej pomocy korzystają osoby samotne, mające problemy z wyrażaniem uczuć, zmagające się z traumami z przeszłości.

Przychodzą do mnie kobiety, które doświadczyły przemocy fizycznej ze strony partnerów - przyznała Polka cytowana przez brytyjski dziennik.

Co ważne, klienci są przyjmowani w naprawdę luksusowych warunkach. Pokój wyposażony jest w wannę z hydromasażem. Na łóżku znajduje się miękka pościel, pluszaki i stos poduszek. Przez całą sesję pali się kominek, a klientowi oferuje się słodki poczęstunek, kawę, herbatę, gorącą czekoladę lub kieliszek szampana. Motto przewodnie działalności pani Anny brzmi: "Gdy Ci smutno, gdy Ci źle, chodź przytul do mnie się".

Tyle płacą za przytulanie

Na koniec sprawdzamy cennik usług. Jak możemy przeczytać na stronie pani Anny, sesja trwająca pół godziny kosztuje 99 zł. Jedna godzina to koszt 149 zł. Półtorej godziny kosztuje 199 zł, zaś dwie godziny to koszt w wysokości 299 złotych.

Pani Anna przyznaje, że czuje ogromną radość ze swojej pracy, dając bliskość drugiej osobie. "Daily Mail" przypomina historię jej klienta, który początkowo bał się terapii. Pani Anna zaproponowała mu wizytę rozpoznawczą. Po niej się otworzył. Okazało się, iż w mężczyzna jako nastolatek był ofiarą przemocy seksualnej. Odwiedzał panią Annę regularnie. - Czuję ogromną radość, kiedy widzę efekty mojej pracy - przyznaje.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wypadek na S19. Dwie osoby nie żyją. Kierowca był pijany
Wypadek na S19. Dwie osoby nie żyją. Kierowca był pijany
Papież w Angoli: pragnienia wielu ludzi są wykorzystywane przez tyranów
Papież w Angoli: pragnienia wielu ludzi są wykorzystywane przez tyranów
Pijany przyszedł zdawać egzamin. Ponad 1,2 promila
Pijany przyszedł zdawać egzamin. Ponad 1,2 promila
Dzwonią do Polaków. Pytają nawet o zarobki. GUS wyjaśnia
Dzwonią do Polaków. Pytają nawet o zarobki. GUS wyjaśnia
Kiedy siać rukolę? Wykorzystaj trik ogrodników
Kiedy siać rukolę? Wykorzystaj trik ogrodników
Miał 36 lat. Nie żyje policjant Marcin Jóźwik
Miał 36 lat. Nie żyje policjant Marcin Jóźwik
900 tys. odsłon. Sceny przy rondzie. Łapią się za głowy
900 tys. odsłon. Sceny przy rondzie. Łapią się za głowy
"Szatan" na kościele w Trzebini. Ogromne straty. Wiadomo, kto to zrobił
"Szatan" na kościele w Trzebini. Ogromne straty. Wiadomo, kto to zrobił
Najsilniejsze zakłócenia GPS w historii. Sygnały wskazują na Rosję
Najsilniejsze zakłócenia GPS w historii. Sygnały wskazują na Rosję
Patrzcie na rowerzystę. Niewiarygodne, co zrobił. Straty na 2 tys. zł
Patrzcie na rowerzystę. Niewiarygodne, co zrobił. Straty na 2 tys. zł
Taki widok na Helu. "Zażywały morskiej kąpieli"
Taki widok na Helu. "Zażywały morskiej kąpieli"
60 km od granicy. Wykrył ją polski radar. Wieści o trąbie w Czechach
60 km od granicy. Wykrył ją polski radar. Wieści o trąbie w Czechach