aktualizacja 

Przez ścianę z patostreamerem. Sąsiedzi Magicala mówią "dość"

31

Nocne libacje, głośne wyzwiska i wybuch, który zatrząsł blokiem przy ulicy Urzędniczej w środku nocy w ostatnią środę. Sąsiedzi Daniela Magicala mają dość i ujawniają kulisy życia "drzwi w drzwi" z internetowym patostreamerem i jego rodziną.

Przez ścianę z patostreamerem. Sąsiedzi Magicala mówią "dość"
Sąsiedzi mają dość życia z patosteramerami (Facebook, Daniel Magical)

Skargi mieszkańców ulicy Urzędniczej opisał lokalny dziennik "Nowości" z Torunia. Sąsiedzi Daniela Zwierzyńskiego, który żyje ze streamingu w sieci alkoholowych libacji w mieszkaniu swojej rodziny, opowiadają dziennikarzom o tym, jak wygląda ich codzienność.

Okazuje się, że ich największym marzeniem jest spokojnie przespać chociaż jedną noc. "Tu mieszkają dzieci. Boimy się, że w końcu coś im się stanie" - komentuje na łamach gazety jeden z sąsiadów i opowiada o wybuchu, do którego doszło w mieszkaniu Zwierzyńskich w środowy wieczór.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Poznaliśmy najmłodszego YouTubera w Polsce. Xavier ma 7 lat!
Zaczynają wieczorem, a w dzień odsypiają. Tylko wtedy mamy chwilę spokoju. Człowiek ledwo uśnie i się zaczyna "łubudubu". I tak jadą całą noc, do rana. Tak się nie da żyć, to niemożliwe - skarży się jeden z mieszkańców w rozmowie z Dziennikiem Toruńskim Nowości.

A inna kobieta, która była w swoim mieszkaniu podczas wybuchu dodaje:

Jak usłyszałam ten huk, to myślałam, że gaz wybuchł. Już i tak ich sąsiedztwo jest nie do zniesienia, a teraz jeszcze to. Dobrze, że ktoś akurat nie przechodził, bo mogło się skończyć tragedią. Dzieci się boją, zwierzęta też - mówi cytowana przez dziennik.

Wybuch, do którego doszło w mieszkaniu w środę około 21, było słychać podczas transmisji nadawanej przez patostreamera w sieci. Magical przekonywał swoich widzów, że ktoś podłożył mu ładunek.

Rozgoryczeni sąsiedzi skarżą się w rozmowie z mediami, że nie mogą liczyć na żadną pomoc.

Tu mieszka dużo starszych osób, które bardzo to przeżywają. Nie mogą spać, odpocząć, tragedia. Już mamy dość. Boimy się też o dzieci, żeby ktoś stamtąd pijany albo naćpany ich nie napadł - mówią.
Autor: BBI
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić