Kolizja na A4 pod Wrocławiem. 33-letni Ukrainiec w rękach policji
Na autostradzie A4 pod Wrocławiem doszło do groźnego zdarzenia. Luksusowy Ford Mustang niespodziewanie znalazł się pod Oplem. Jak donosi "Gazeta Wrocławska", kierowca Opla, 33-letni obywatel Ukrainy, został zatrzymany przez policję.
Do groźnego zdarzenia doszło w czwartek, 14 maja, na 150. kilometrze autostrady A4, między Pietrzykowicami a Bielanami Wrocławskimi.
"Gazeta Wrocławska" poinformowała, że na jezdni w kierunku Katowic zderzyły się dwa samochody osobowe. Jak widać na zdjęciach zamieszczonych w sieci, Ford Mustang znalazł się pod Oplem.
Okazuje się jednak, że nie jest to zwykłe "najechanie na tył". Choć ze zdjęć mogłoby wynikać coś zupełnie innego, to zdaniem naszego reportera sprawcą stłuczki jest kierowca Opla - relacjonuje "Gazeta Wrocławska".
To Opel miał uderzyć w tylny narożnik Mustanga. Kierowca stracił panowanie nad kierownicą, a w rezultacie auto znalazło się na masce Mustanga. Na miejsce przybyły służby, które wstępnie potwierdziły tę wersję zdarzeń.
Na szczęście nie ma informacji o osobach poszkodowanych - zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja. Mimo to doszło do zatrzymania jednego z kierowców.
Zatrzymano 33-letniego Ukraińca
33-letni kierowca Opla, obywatel Ukrainy, został zatrzymany przez policję po tym, jak okazało się, że prowadził pojazd mimo cofniętych uprawnień.
Mężczyzna miał cofnięte uprawnienia za przekroczenie limitu punktów karnych. Został doprowadzony na komisariat. Funkcjonariusze prowadzą z nim czynności - potwierdziła "Gazecie Wrocławskiej" asp. szt. Anna Nicer z wrocławskiej policji.
Dodała też, że mężczyźnie grozi do 2 lat więzienia.