Najważniejsze informacje
- Robert Lewandowski wkrótce ma zostać ogłoszony nowym piłkarzem Chicago Fire.
- Dziennikarz Fabrizio Romano przekazał, że w grze jest dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia umowy o kolejne 12 miesięcy.
- Janusz Bosowski w rozmowie z "Faktem" ocenił, że transfer przyciągnie na stadion Polonię i kibiców meksykańskich.
Robert Lewandowski kilka dni temu odwiedził Chicago w czerwcu i spędził tam ubiegły weekend. Polak spotkał się z działaczami klubu. Celem jego wizyty było zapoznanie się z funkcjonowaniem instytucji i sprawdzenie, co czeka go po ewentualnej przeprowadzce do MLS w Stanach Zjednoczonych. Po tej wizycie transfer ma być już bardzo blisko.
Polski dziennikarz z Chicago zabrał głos ws. przeprowadzki Roberta Lewandowskiego do USA
Jak podał Fabrizio Romano, Robert Lewandowski jest o krok od podpisania dwuletniego kontraktu z Chicago Fire. Umowa ma zawierać opcję przedłużenia o następne 12 miesięcy. To oznaczałoby zmianę planów, bo wcześniej wydawało się, że latem bardziej realny jest kierunek saudyjski niż przeprowadzka do ligi amerykańskiej.
Janusz Bosowski, współwłaściciel stacji Polski FM 92.7 nadającej m.in. w Chicago, mieszkający na stałe w "największej Polonii świata", powiedział "Faktowi", że taki ruch miałby duże znaczenie dla miejscowej Polonii. - Według ostatniego amerykańskiego spisu ludności w Chicago mieszka plus minus 900 tys. Polaków, czyli ludzi mówiących po polsku. Dla Roberta to będzie genialna sytuacja - powiedział.
Bosowski podkreślił też, że skala popularności piłki nożnej w całych Stanach Zjednoczonych pozostaje ograniczona wobec innych lig. Jednocześnie zaznaczył, że akurat w Chicago pozycja Lewandowskiego mogłaby być wyjątkowa. - W samym Chicago Lewandowski będzie absolutnym bogiem i lokalną megagwiazdą - mówił w rozmowie z "Faktem".
Transfer Lewandowskiego może podbić frekwencję
Janusz Boskowski ocenił, że przejście polskiego napastnika odbiłoby się także na zainteresowaniu meczami Chicago Fire. Jego zdaniem klub skorzysta nie tylko na obecności polskich kibiców, ale również na popularności Lewandowskiego wśród Meksykanów mieszkających w mieście. - Na meczach będziemy mieć komplet widzów, wszystkie bilety wyprzedadzą się na pniu, bo przyjdą i Polacy i Meksykanie - stwierdził.
Bosowski zwrócił również uwagę, że w samym Chicago Fire nie brakuje osób o polskich korzeniach. Wskazał m.in. Davida Porebę, 23-letniego pomocnika, który po występach w rezerwach przebił się do pierwszego zespołu, a także młodych zawodników z akademii i drużyn juniorskich o polsko brzmiących nazwiskach.