Dramat podczas zabawy w Zagórzu. 7-latka nie żyje. Są nieoficjalne ustalenia

W czwartek, 13 sierpnia, w Zagórzu (woj. podkarpackie) podczas zabawy na prywatnej posesji przy ul. Filtrowej zginęła 7-letnia dziewczynka. Jak informuje "Fakt", dziecka nie udało się uratować mimo natychmiastowej akcji ratunkowej, a śledczy pod nadzorem prokuratora wyjaśniają teraz okoliczności wypadku. Tabloid ujawnia nieoficjalne kulisy dramatu.

dddDramat podczas zabawy. 7-latka nie żyje. Są nieoficjalne ustalenia (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images | Michal Fludra/NurPhoto
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Pierwsze oficjalne informacje służb są bardzo ograniczone. Policja potwierdza jedynie, że tragiczne w skutkach zdarzenie miało miejsce na terenie prywatnej posesji w Zagórzu i od początku prowadzono tam czynności procesowe.

Dramat podczas zabawy w Zagórzu na Podkarpaciu. 7-latka nie żyje. Są nieoficjalne ustalenia "Faktu"

Jak nieoficjalnie ustalił "Fakt", dziewczynka bawiła się na urządzeniu, które przypomina konstrukcje spotykane na placach zabaw.

Według naszych informacji do wypadku doszło, gdy 7-latka weszła na tzw. poziomą drabinkę zamontowaną na czterech filarach, po której dzieci przemieszczają się, zwisając na rękach i chwytając kolejne szczebelki - czytamy na stronie tabloidu.

Z przekazanych dziennikowi nieoficjalnych wiadomości wynika, że w trakcie zabawy jeden z elementów wspomnianej drabinki miał się oderwać. To właśnie zdarzenie doprowadziło do śmiertelnego wypadku.

Akcja ratunkowa i śledztwo prokuratury w Sanoku

Przypomnijmy. Tragedia rozegrała się w czwartek, 13 sierpnia, na terenie prywatnej posesji. Siedmiolatka w trakcie zabawy upadła z dużej wysokości. Świadkowie od razu wezwali pomoc.

Najpierw zjawili się strażacy, którzy podjęli walkę o życie poszkodowanego dziecka. Następnie resuscytację kontynuowała załoga karetki. Do akcji skierowano także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, nie udało się przywrócić czynności życiowych u dziecka.

Na miejscu przez długi czas pracowała policja pod nadzorem prokuratora. Zabezpieczono materiał dowodowy i wykonano oględziny.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Śledczy mają wyjaśnić m.in., w jakim stanie była konstrukcja oraz czy ktoś poniesie odpowiedzialność za śmierć dziecka.

Wybrane dla Ciebie