Pilot z USA nie żyje. Rebelianci się przyznali. Nie mieli litości
Amerykański pilot zginął podczas ataku separatystów w indonezyjskiej Papui. Rebelianci twierdzą, że po wylądowaniu zastrzelili Nicholasa F. Gosselina, a następnie podpalili jego samolot. Jak podaje BBC, atak miał być "przesłaniem" dla władz Indonezji, które od lat walczą z ruchem niepodległościowym w regionie.
Rafał Strzelec