Sprzedaje na plaży kukurydzę. Mówi, czego chcą Polacy
Praca sprzedawcy na plaży to wyczerpujące zajęcie. Cały dzień w upale i obowiązkowe pokrzykiwania, żeby klienci wiedzieli o nadchodzącej okazji - ta praca może dawać się we znaki. Młody handlarz z Kołobrzegu zaznacza, że prośby klientów mogą być niestandardowe: "spotykam się z pytaniem, czy mam do sprzedania marihuanę" - powiedział "Faktowi".