Sebastian M. dostał telefon w areszcie. Mamy wyjaśnienia sądu

W piśmie przesłanym serwisowi o2.pl sędzia Marcin Oleśko ujawnił, że na liście podmiotów, które zostały powiadomione o sprawie tajemniczej rozmowy Sebastiana M., nie ma prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim. A tylko ona mogła zająć się jej prawnokarną oceną. Sebastian M. odpowiada za śmierć trzyosobowej rodziny na autostradzie A1. Podczas telefonicznej rozmowy od tajemniczego mężczyzny miał usłyszeć: - Jesteś czysty. Wychodzisz na wolność, koniec kropka.

Ciąg dalszy sprawy tajemniczej rozmowy Sebastiana M. Ciąg dalszy sprawy tajemniczej rozmowy Sebastiana M.
Źródło zdjęć: © o2.pl | Marcin Lewicki
Marcin Lewicki

12 marca ujawniliśmy treść rozmowy telefonicznej, którą w Areszcie Śledczym w Piotrkowie Trybunalskim przeprowadził Sebastian M. Oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym rozmawiał przez telefon ze swoją matką, gdy słuchawkę odebrał jej niezidentyfikowany mężczyzna.

Wszystkie dokumenty zostały podpisane przez ministerstwo i dlatego w piątek był dyplomata w więzieniu, siedział z naczelnikiem, a ty miałeś z tym dyplomatą wyjść na wolność - powiedział Sebastianowi M. nieznany służbom człowiek.

Do rozmowy doszło 22 września 2025 roku. Niezidentyfikowany mężczyzna powiedział ponadto M., że ten "niedługo wychodzi na wolność" i "pani sędzia o wszystkim wie".

Na dzień dzisiejszy podpisał minister sprawiedliwości, że jesteś wolnym człowiekiem. W sobotę było jakieś spotkanie dyplomatyczne i chcieli cię uwalić. Rozmawialiśmy z "Senegalem" i "Senegal" powiedział, że jesteś wolnym człowiekiem. "Adamas" pojechał do Hamburga załatwiać te sprawy. Pani sędzia wie, że wychodzisz na wolność, koniec kropka. Specjalnie z Warszawy leciał do ciebie dyplomata, żeby cię zwolnić - dodał mężczyzna.

W rozmowie padło jeszcze nazwisko ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

Jest zezwolenie oficjalne. Jesteś czysty. Wychodzisz na wolność, koniec kropka. Kwestia jest teraz tego, w co gra minister Żurek - przekazał mężczyzna, po czym rozmowa się zakończyła.

Sebastian M. nie wyszedł na wolność. Zamiast tego 26 września 2025 roku dyrektor piotrkowskiego aresztu przekazał informację o rozmowie do Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim. 29 września 2025 roku decyzją sędzi Renaty Folkman Sebastianowi M. cofnięto pozwolenie na rozmowy telefoniczne. Powód? Kontaktował się z nieuprawnioną do tego osobą.

Jak udało nam się ustalić, poza cofnięciem pozwolenia na rozmowy telefoniczne, piotrkowski sąd powiadomił o sprawie szereg podmiotów. Na liście jest Departament Współpracy Międzynarodowej i Praw Człowieka Ministerstwa Sprawiedliwości, Prokuratura Okręgowa w Katowicach, pełnomocnik rodziny ofiar mec. Łukasz Kowalski oraz mec. Katarzyna Hebda - adwokat Sebastiana M. Wśród wymienionych nie ma Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim. A to jedyny organ, który (ze względu na obszar działania) mógł zająć się sprawą.

Nie wiem, dlaczego sąd przekazał to pismo do Ministerstwa Sprawiedliwości, a nie poinformował o nim prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim. To oni są właściwi do zbadania, czy rozmowa Sebastiana M. z aresztu nosi znamiona przestępstwa. Tam powinno trafić to pismo - mówi nam jeden z prokuratorów, który zajmował się sprawą proceduralnie.

Departament Współpracy Międzynarodowej i Praw Człowieka Ministerstwa Sprawiedliwości, który otrzymał pismo od sądu w Piotrkowie Trybunalskim, przekierował je 1 października 2025 roku do Prokuratury Krajowej.

Z uwagi na treść pisma przesłanego z sądu, Ministerstwo Sprawiedliwości zobligowane było przekazać dokument prokuraturze, która jako jedyna ma uprawnienia do zbadania jego wiarygodności. Decyzja ta została podjęta z uwzględnieniem konieczności zapewnienia sprawnego przebiegu postępowania karnego wobec Sebastiana M., a także potrzeby weryfikacji ewentualnych podejrzeń dotyczących innych osób - przekazali w oświadczeniu przesłanym o2.pl przedstawiciele Biura Komunikacji i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Prokuratura Krajowa nie zajęła się jednak sprawą. Jak przekazała o2.pl prok. Anna Adamiak, rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego, pismo z Ministerstwa Sprawiedliwości zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Temat zatoczył więc koło. Katowiccy śledczy już wcześniej mieli informację o rozmowie i zawnioskowali o wycofanie zgody na rozmowy telefoniczne Sebastiana M. Nie mogli jednak zająć się sprawą "ze względów rzeczowych i miejscowych".

Do sądu należy skierować pytanie, czy jako dysponent sprawy prowadzonej przeciwko Sebastianowi M. zdecydował się na przesłanie informacji dotyczącej treści rozmowy do właściwej rzeczowo i miejscowo prokuratury, celem jej prawnokarnej oceny oraz czy ewentualnie inicjował w tej kwestii innego rodzaju działania - wyjaśniał w rozmowie z o2.pl i "Uwagą!" TVN prok. Aleksander Duda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Z informacji o2.pl wynika, że aktualnie śledczy z żadnej prokuratury nie zajmują się sprawą rozmowy Sebastiana M.

Sąd komentuje sprawę tajemniczej rozmowy Sebastiana M.

11 marca 2026 roku (jeszcze przed ujawnieniem treści rozmowy Sebastiana M.) wysłaliśmy pytania do Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim. Pytaliśmy m.in. jakie działania w tej sprawie podjął sąd. W odpowiedzi prezes piotrkowskiego sądu sędzia Marcin Oleśko nie wskazał, dlaczego sprawa nie została przekierowana do Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim. Potwierdził jedynie, że pismo ws. tajemniczego telefonu Sebastiana M. trafiło do wymienionych przez nas podmiotów.

Sąd nie odpowiedział na pytanie, czy rozmowa stanowi podstawę do podjęcia działań przez prokuraturę. Nie otrzymaliśmy też odpowiedzi na pytanie, czy w trakcie pobytu Sebastiana M. w Areszcie Śledczym w Piotrkowie Trybunalskim (od maja 2025 roku) dochodziło do innych, podobnych incydentów.

Kwestia kontaktów osobistych lub telefonicznych Pana Sebastiana M. z osobami dla niego najbliższymi podczas jego pobytu w areszcie śledczym to zagadnienia dotyczące praw procesowych oskarżonego oraz dotyczące jego prawa do prywatności - przekazał o2.pl sędzia Marcin Oleśko, prezes Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim.

Sprawa Sebastiana M.

Sebastian M. oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, do którego doszło 16 września 2023 roku. Z ustaleń Prokuratury Okręgowej w Katowicach wynika, że mężczyzna poruszał się swoim BMW z prędkością ponad 315 km/h na autostradzie A1. W zdarzeniu zginęła trzyosobowa rodzina. Ofiary spłonęły żywcem.

M. po wypadku nie został zatrzymany przez służby. Nie zabrano mu dokumentów i nie nałożono na niego zakazu opuszczania kraju. Oskarżony wykorzystał ten fakt i wyjechał do Niemiec, a następnie drogą lądową udał się do Turcji, skąd wyleciał do Dubaju.

Do Polski został sprowadzony w maju 2025 roku, po skomplikowanej procedurze ekstradycyjnej. Jego proces rozpoczął się we wrześniu 2025 roku.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Belgijscy wojskowi wyszli na ulicę. Patrole koncentrują się w okolicy synagog i szkół
Belgijscy wojskowi wyszli na ulicę. Patrole koncentrują się w okolicy synagog i szkół
Na Wołyniu znaleziono pierwsze szczątki ludzkie. Oto, co mówią mieszkańcy
Na Wołyniu znaleziono pierwsze szczątki ludzkie. Oto, co mówią mieszkańcy
Putin podjął decyzję. Duża zmiana w Rosji
Putin podjął decyzję. Duża zmiana w Rosji
Ciała matki i córki znalezione w mieszkaniu. Śledczy badają hipotezy
Ciała matki i córki znalezione w mieszkaniu. Śledczy badają hipotezy
Księżna miała kontakt z Epsteinem. "Czułam się manipulowana"
Księżna miała kontakt z Epsteinem. "Czułam się manipulowana"
Odkryli tajemniczą skrzynkę na dnie Bałtyku. Oto, co było w środku
Odkryli tajemniczą skrzynkę na dnie Bałtyku. Oto, co było w środku
Mężczyzna nagrany pod salonem urody. "Wstydu ludziom brak"
Mężczyzna nagrany pod salonem urody. "Wstydu ludziom brak"
Putin schował się w bunkrze? "Wszedł jeszcze dalej"
Putin schował się w bunkrze? "Wszedł jeszcze dalej"
Ucieczka z miejsca stłuczki i pościg. Wszystko się nagrało
Ucieczka z miejsca stłuczki i pościg. Wszystko się nagrało
Pokazali samoloty do Dubaju. Porażający widok
Pokazali samoloty do Dubaju. Porażający widok
Tajemniczy "krzyk" w lesie. Takie nagranie to prawdziwa rzadkość
Tajemniczy "krzyk" w lesie. Takie nagranie to prawdziwa rzadkość
USA zaatakują kolejny kraj? "Ograniczone możliwości przeciwdziałania"
USA zaatakują kolejny kraj? "Ograniczone możliwości przeciwdziałania"