Chowała się za firankami rzęs. Zdjęła je i usłyszała "o mój Boże!"
Poprawianie urody często wynika z braku pewności siebie, lub też - dążenia do niedoścignionego ideału. Nie wiadomo, który z tych powodów sprawił, że Millie Hazelgrave sięgnęła po mocny makijaż. Z czasem stał się on jej znakiem rozpoznawalnym. Jednak ostatnio przygotowała dla swoich obserwatorów niespodziankę.