Milioner z Norwegii zginął z ciężarną żoną w katastrofie samolotu
Norweski dziennik "Dagbladet" podaje, że w wyniku katastrofy samolotu w Gwatemali zginął 53-letni Harald Stian Undrum oraz jego 26-letnia żona Judith Mazariegos. Undrum był spadkobiercą rodziny Schibsted, która ma znaczące udziały w norweskim rynku prasowym.
Dziennik "Dagbladet" informuje, że Harald Stian Undrum wraz z ciężarną żoną, lekarzem oraz pilotem zginęli w katastrofie samolotu w Gwatemali. Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę (z 14 na 15 marca). Samolot runął na ziemię i rozbił się w lesie. Na razie nie wiadomo, jakie były okoliczności zdarzenia. Informację o śmierci milionera i jego żony potwierdziła rodzina Judith Mazariegos.
"Dagbladet" przypomina sylwetkę Undruma. Jak czytamy, był on spadkobiercą w 6. pokoleniu rodziny drukarza Christiana Schibsteda, założyciela koncernu Schibsted, który powstał w 1839 roku. Jest to norweska firma medialno-technologiczna, zajmująca się serwisami ogłoszeniowymi online, mediami cyfrowymi i reklamą. W jej skład wchodzą m.in. gazety "VG" i "Aftenposten".
Harald Stian Undrum urodził się w Londynie, ale został adoptowany przez rodzinę Schibsted. "Dagbladet" przypomina, że o Undrumie i jego finansach było bardzo głośno ze względu na afery związane m.in. ze sprawami podatkowymi. W 2005 roku Harald Stian Undrum został skazany za "nieumyślne paserstwo". Według danych z 2022 roku jego majątek wynosił 60 milionów koron.
W ubiegłym roku Undrum został pozwany przez urząd skarbowy w sprawie ponad 18 milionów koron. Wtedy wyznał, że "technicznie jest bankrutem". - Niedawno zdecydowali, że spadek, który otrzymałem kilka lat temu, nagle nie jest spadkiem. Teraz chcą w podatkach prawie wszystkiego, co posiadam - mówił cytowany przez "Dagbladet".
Gazeta wspomina, że Undrum ma troje dzieci z poprzedniego małżeństwa. Przez kilka lat mieszkał z poprzednią rodziną w Hiszpanii, gdzie pracował jako kierowca ciężarówki. Potem związał się z 26-letnią Judith. Czekali na przyjście dziecka. W swoim ostatnim poście na Facebooku z lutego kobieta pisała o wielkim szczęściu, na jakie czeka z mężem. - Dziś zaczynamy tworzyć naszą rodzinę bez lęku, bez wątpliwości i z odwagą, by kochać inaczej- pisała 26-latka. Niestety, tragiczny lot pozbawił życia 26-latkę, jej nienarodzone dziecko oraz męża.