Co naprawdę dzieje się po wypiciu puszki Coca-Coli? Bez straszenia i internetowych mitów
Co naprawdę dzieje się po wypiciu puszki Coca-Coli? Bez straszenia i internetowych mitów
Jedna puszka to mniej więcej 140 kcal i 7 łyżeczek cukru. Brak w takim napoju błonnika, który by ten cukier jakoś ujarzmił. Do tego dochodzi kofeina pracująca w ciele jeszcze wiele godzin po ostatnim łyku oraz kwas schodzący do pH niższego niż w occie. Sprawdzamy, które popularne ostrzeżenia opierają się na faktach, a które to po prostu "pic na wodę, fotomontaż".
Puszka coli to jeden z najbardziej rozpoznawalnych napojów świata, a wokół niej krąży mnóstwo strasznych grafik pokazujących rzekome spustoszenie w organizmie. Warto spojrzeć na to spokojnie i bez emocji. Przyjrzymy się dokładnemu składowi, zachowaniu cukru i kofeiny we krwi oraz temu, ile prawdy jest w popularnych infografikach. Oddzielimy twarde fakty od sieciowych ploteczek.
Co znajduje się w puszce?
Standardowa puszka ma 330 ml i w przybliżeniu 140 kcal. Cała ta energia pochodzi z jednego składnika, czyli z cukru. W środku znajduje się go średnio 35 g, czyli równowartość 7 łyżeczek. Nie ma w nim białka, tłuszczu ani błonnika, więc mowa o solidnym doładowaniu cukrowym. Jedna puszka przekracza dzienny najbardziej zalecany limit cukrów wolnych, który wynosi średnio 25 g. Normalne zalecenia dotyczą w przybliżeniu 50 g cukrów wolnych dziennie przy diecie 2000 kcal. Poza cukrem cola to głównie woda nasycona dwutlenkiem węgla, czyli gazem odpowiadającym za uwielbiane, orzeźwiające bąbelki. Smak i barwę tworzy kwas fosforowy, barwnik karmelowy E150d oraz około 32 mg kofeiny. Kwasy obniżają pH napoju do mniej więcej 2,5, więc mimo słodkiego smaku napój jest mocno kwaśny.
Cukier płynny wchłania się szybciej niż ten z jedzenia. Nie wymaga gryzienia, a bez błonnika nic nie hamuje jego drogi do krwi. Poziom glukozy, czyli cukru we krwi, rośnie po jego wypiciu w kilka minut. Trzustka odpowiada gwałtownym wyrzutem insuliny, czyli hormonu, który wpycha glukozę do komórek. Po gwałtownym skoku cukru często przychodzi równie szybki spadek. Wtedy głód ma prawo powrócić, mimo że przed chwilą doładowało się energią. Największa różnica względem posiłku znajduje się w sytości. Napojem ciężko się najeść, tak jak pokarmem, więc colę bez problemu można wypić do obiadu i dołożyć sobie sporą porcję kalorii jak gdyby nigdy nic.
Kofeina osiąga maksymalne stężenie w przybliżeniu po 45 minutach od momentu wypicia. Blokuje adenozynę, czyli substancję, która sygnalizuje mózgowi zmęczenie. Senność zostaje odsunięta na bok, a czujność się wyostrza. Puszka ma w przybliżeniu 32 mg kofeiny, więc mniej więcej 1/3 tego, co filiżanka kawy. Dla dorosłej osoby to dawka łagodna. Może ewentualnie lekko przyspieszyć tętno oraz na krótko podnieść ciśnienie. Jest jedno "ale". Okres półtrwania kofeiny wynosi około 5 godzin, więc po tym czasie w ciele wciąż krąży połowa dawki. Cola wypita o 18 będzie walczyć ze snem jeszcze po godzinie 23. Dlatego wieczorna puszka spłyca sen, nawet gdy zaśnięcie przychodzi bez trudu.
Kwas kontra szkliwo
Niskie pH napoju odpowiada za erozję szkliwa, czyli stopniowe rozpuszczanie zewnętrznej warstwy zęba. Szkliwo traci minerały już poniżej pH 5,5, a cola schodzi do około 2,5. Kwas fosforowy zresztą tak samo jak kwas cytrynowy działa niezależnie od cukru. Erozja to nie to samo co próchnica. Próchnicę wywołują bakterie żywiące się cukrem, a erozja jest czysto chemicznym wypłukaniem minerałów z zęba. Mit o zębie rozpuszczonym w szklance coli przez noc oczywiście mija się z prawdą. W ustach ślina stale zobojętnia kwas i odbudowuje minerały, więc zagrożenie rośnie dopiero przy częstym popijaniu małymi łykami przez cały dzień. Dobrze pić colę przez słomkę i nie szczotkować zębów chwilę po wypiciu, bo zmiękczone szkliwo łatwo wtedy zetrzeć.
Słynne obrazki "co cola robi z ciałem wraz z upływem minut" obiegły cały internet i wciąż straszy. Jak to na internet przystało, coś się w nim zgadza, a coś zostało podkręcone dla grozy. Zgadza się to, że cukier trafia do krwi, a kofeina zaczyna działać. Reszta to teatr. Napis o 10 łyżeczkach cukru odnosi się do większej porcji coli niż standardowa puszka 330 ml. Twierdzenie o kwasie fosforowym wypłukującym wapń z kości mocno przesadza, bo dawka w puszce jest na to za mała. Rozpisywanie wszystkiego na sekundy czy minuty brzmi bardzo niebezpiecznie, ale ciało nie działa według takiego zegarka. Organizm reaguje wolniej i łagodniej, niż każe wierzyć ta grafika.
Wersja zero i light
Wersja zero oraz light zamiast cukru używa słodzików. Najczęściej to aspartam oraz acesulfam K. Puszka ma wtedy praktycznie 0 kcal, bo słodziki dają smak bez ingerencji kalorycznej. Znika więc skok glukozy oraz wyrzut insuliny opisany wcześniej. Aspartam raz jest, a raz nie jest postrachem internetu, ale ogromne przeglądy badań uznają go za bezpieczny w normalnych, ludzkich dawkach. Dzienny limit to około 40 mg na kilogram masy ciała, a jedna puszka to odrobina tej ilości. Dorosła osoba musiałaby wypić kilkanaście puszek dziennie, żeby się do niego zbliżyć. Kwas oraz kofeina to już składniki, które są, tak jak były, więc erozja szkliwa i wpływ na sen w dalszym ciągu ma miejsce. Choć napój dietetyczny nie ma kalorii, to wcale nie jest zdrowy. Zdrowa jest woda i różnego rodzaju napary.
Kto powinien uważać
Największą ostrożność powinny zachować osoby z cukrzycą. Puszka takiego napoju gwałtownie podbija glukozę, więc słodzona cola jest tu ryzykowna. Wersja zero w takim przypadku jest rozsądniejsza. Uważać muszą też osoby z refluksem oraz wrażliwym żołądkiem, bo kwas i bąbelki uaktywniają zgagę i powodują cofanie się treści. W ciąży należy pilnować kofeiny, ponieważ zalecana górna granica to 200 mg dziennie. W tę ilość trzeba wliczać colę, kawę, herbatę oraz inne napoje z kofeiną. Duże ilości wypijane codziennie obciążają nerki oraz podnoszą ryzyko kamieni, między innymi przez kwas fosforowy. Zdrowy organizm bez większego problemu radzi sobie z takim napojem, o ile nie jest pity codziennie.
Cola nie jest ani trucizną, ani napojem, który daje cokolwiek organizmowi. No dobra, smak to spory argument, ale mowa o wartościach zdrowotnych. Cola to w gruncie rzeczy woda z gazem, dużą porcją cukru lub słodzikiem oraz odrobiną kofeiny. Sporadyczna puszka nie zaszkodzi zdrowej osobie, a codziennie wypijane litry obciążają ciało cukrem i kwasem.
BLISKO LUDZI
Newsletter portalu o2.pl, co tydzień, prosto na Twoją skrzynkę.
Najważniejsze informacje przeplatane rozrywką i pozytywnymi newsami. W każdy wtorek, za darmo. Zapisz się i nie przegap!