Argentyna. Wypadek w rzeźni w Buenos Aires. Ulice zalało "morze krwi"

76

Ulica w Argentynie została porównana do "morza krwi" po tym, jak w lokalnej rzeźni wybuchł zbiornik, a cała jego zawartość wypłynęła do Buenos Aires. Do zdarzenia doszło w mieście Morón we wschodniej prowincji Buenos Aires.

Argentyna. Wypadek w rzeźni w Buenos Aires. Ulice zalało "morze krwi"
(Twitter, Emiliano Catena)

Zbiornik był wypełniony 500 tys. litrów krwi zwierząt. Do incydentu doszło 9 marca i nie wiadomo, czy zbiornik stoczył się z samochodu na ulicy, czy zawalił się w rzeźni. Nagrania, które trafiły do sieci, pokazują ulice wypełnione krwią.

Około godziny 15:00 (19:00 w Polsce) mieszkańcy zgłosili, że usłyszeli huk. Mieszkanka miasta Marisa Camejo wyraziła ubolewanie z powodu stanu miasta po incydencie, mówiąc, że miała już "dość smrodu, szczurów, które wyglądały jak koty, odgłosów krów". Kobieta zdradziła, że wszystko pływało w "morzu krwi".

Strażacy powiedzieli dziennikarzom, że posprzątali bałagan i twierdzili, że "wszystko jest już załatwione". Zdaniem miejscowych na ulicach dalej jest krew, a to z kolei sprawia, że odór można dalej poczuć.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

Rzeźnia nie skomentowała tego incydentu ani nie ujawniła, w jakich okolicznościach doszło do pęknięcia zbiornika krwi. Mieszkańcy okolicy twierdzą, że kilkakrotnie prosili o zamknięcie firmy, ale bezskutecznie.

Według The Earth Awards krew pobierana przez rzeźnie jest przechowywana, ponieważ można ją wykorzystać do wytworzenia różnych produktów. Mowa m.in. o mączce z krwi, a także o paszy dla zwierząt, nawozie roślinnym i nawet produktach medycznych.

Zobacz także: Zobacz także: Naturalny detoks. Te produkty oczyszczą twoją krew

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić