Bloger na żywo relacjonuje własną śmierć
"Dzień dobry, nazywam się Dmitrij Panov i niedługo umrę. Pewnie brzmi to dla was trochę niezręcznie, ale tak już musi być" - od tych słów 5 miesięcy temu chory na guza mózgu student z niemieckiego Marburga rozpoczął prowadzenie własnego bloga o odchodzeniu z tego świata. Dmitrij codziennie dzieli się z internautami swoimi doświadczeniami na temat tego, jak wygląda życie niszczone przez nieuleczalną chorobę.
Źródło zdjęć: © Twitter | @inusanewscom
