Bliski Wschód płonie. Czy przystąpią do wojny? Szejkowie gotowi

- Uczestnictwo w wojnie u boku Izraela to dla krajów Zatoki Perskiej spore obciążenie wizerunkowe - mówi w rozmowie z o2.pl prof. Łukasz Fyderek, analityk spraw międzynarodowych, specjalizujący się w problematyce bliskowschodniej. Politolog podkreśla, że kraje Bliskiego Wschodu mogą jednak zaatakować Iran. Każde na swój sposób.

Prof. Fyderek nie wyklucza, że Zatoka Perska wejdzie do wojnyProf. Łukasz Fyderek nie wyklucza, że kraje Zatoki Perskiej dołączą do wojny
Źródło zdjęć: © PAP, X
Marcin Lewicki

Po sobotnim ataku amerykańsko-izraelskim na Iran, reżim w Teheranie prowadzi działania odwetowe. Irańska armia uderzyła m.in. w bazy amerykańskie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ostrzelane zostały też rafinerie w ZEA i Arabii Saudyjskiej oraz elektrownie w Katarze. Nie działają niektóre lotniska na Bliskim Wschodzie, w tym porty lotnicze w Dubaju i w Dosze.

Prof. Łukasz Fyderek z Uniwersytetu Jagiellońskiego mówi w rozmowie z o2.pl, że ostrzelane przez Iran kraje Bliskiego Wschodu być może wejdą do wojny, ale atak nie będzie miał strategicznego znaczenia z punktu widzenia Izraela. Władze ZEA czy Arabii Saudyjskiej muszą też uważać, aby nie zostać posądzone o współpracę z rządem Binjamina Netanjahu.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl: Iran celuje już nie tylko w amerykańskie bazy w Zatoce Perskiej, ale też obiekty przemysłowe i cywilne. Ostrzelano np. rafinerię w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Czy takie kraje jak ZEA czy Arabia Saudyjska wejdą oficjalnie do wojny z Iranem, czy raczej będą unikać konfliktu?

Prof. Łukasz Fyderek, Uniwersytet Jagielloński: Przywódcy tych państw stoją przed dużym dylematem. Każde z rozwiązań jest złe. Brak wejścia do wojny i zaniechanie działań odwetowych pokaże słabość przywódców tych absolutystycznych monarchii. Wpłynie też na bezkarność Iranu, również międzynarodową.

A z drugiej strony?

Z drugiej strony mamy uczestnictwo w wojnie u boku Izraela. To spore obciążenie wizerunkowe. Oczywiście, rozkłada się różnie, bo Zjednoczone Emiraty Arabskie już współpracują z Izraelem. Natomiast dla Arabii Saudyjskiej to problem ogromny. Kraj ten ma liczną populację, a jej sentyment nie jest proizraelski. Z jednej strony mamy sygnały, że Arabia Saudyjska nawoływała swoich sojuszników do wstrzemięźliwości, a z drugiej, że jest w pewnej gotowości bojowej. Z pewnością gotowi do działań zbrojnych są też szejkowie z Abu Zabi.

Odpowiedź na działania Iranu będzie jednolita, czy każdy kraj będzie działać w swoim interesie?

Z pewnością w rozmowach tych sześciu monarchii dojdzie do wypracowania konsensusu, ale odpowiedź może być mniej jednolita, a bardziej zróżnicowana. Mało prawdopodobne jest np., żeby Oman podjął jakąkolwiek akcję zbrojną. Możliwe jest natomiast, że Abu Zabi dokona pewnych ataków. Spodziewane są np. działania militarne prowadzone po cichu.

Zwróćmy uwagę na czynnik czasu. Czas nie gra na korzyść tych monarchii, bo one wyczerpują zapasy swoich drogich pocisków Patriot, pocisków przeciwlotniczych i przeciwrakietowych. Z kolei Iran korzysta z tanich rakiet i bardzo tanich dronów. Ekonomia tej wojny jest niekorzystna dla krajów Zatoki Perskiej.

Chciałem zapytać o ten potencjał wojskowy. Czy wejście do wojny Zjednoczonych Emiratów Arabskich lub Arabii Saudyjskiej może wspomóc obalenie reżimu, czy to wyłącznie symbol? Pokaz jedności?

Z pewnością nie będzie pokazu jedności z Izraelem. Państwa Zatoki Perskiej będą chciały pokazać swoją sprawczość, niezależność i odrębność od działań Netanjahu. To przekaz, który będzie im towarzyszył, chociaż z punktu widzenia sztuki operacyjnej działania w przestrzeni powietrznej, na poziomie militarnym będą musiały być skoordynowane z Izraelem.

Czy kraje Zatoki Perskiej są mocno narażone na ataki ze strony irańskich dronów? Są w stanie je powstrzymać?

W jakimś stopniu są w stanie je powstrzymać [ministerstwo obrony ZEA przekazało, że przez weekend przechwycono 506 dronów na 541 wysłanych w ich kierunku przez Iran i 152 ze 165 pocisków balistycznych - przyp. red.]. Jak wspomniałem, ZEA dysponuje systemami Patriot, które są przystosowane do takiego działania. To jednak dość drogie rozwiązanie. Większy problem mogą stanowić drony. Trudniej je wykryć, nadlatują z różnych celów, niekoniecznie baz wojskowych i jest ich wiele. Nie sądzę jednak, aby były dużym zagrożeniem dla krajów Zatoki Perskiej.

Warto pamiętać, że teatr działań wojennych byłby zupełnie inny, niż w przypadku Ukrainy. ZEA czy Katar to znacznie mniejszy obszar. Możliwości analogii mamy wyłącznie w odniesieniu do Arabii Saudyjskiej, ale tutaj mówimy o innej topografii terenu, geografii etc.

Czy atak krajów Zatoki Perskiej mógłby wpłynąć na sytuację Iranu?

Irańczycy kalkulują, że to nie zmieni ich sytuacji strategicznej, że dodatkowych kilkadziesiąt samolotów bojowych państw arabskich to dodatkowy kłopot, ale nie ma perspektyw, aby kraje te dokonały inwazji lądowej.

Dlaczego? Arabia Saudyjska ma spory potencjał ludzki.

Tylko kraje te nie są na to gotowe, żeby ponosić straty ludzkie. Mają dobrze rozwinięte lotnictwo, które ma plany operacyjne na wypadek wojny z Iranem, co przyniesie pewne straty Teheranowi. Jednak w obliczu panowania nad irańskim niebem Amerykanów i Izraelczyków, nie przyniesie to radykalnej zmiany.

To co może przynieść taką zmianę?

Dobór celów. Jeżeli Iran będzie cały czas ostrzeliwał cele infrastruktury cywilnej, kraje Zatoki Perskiej mogą uderzyć w irański sektor naftowy, przede wszystkim w terminale eksportowe na wyspie Kharg. Iran może kontynuować w uderzenia w przemysł naftowy w Arabii Saudyjskiej, ale też przede wszystkim w Abu Zabi, w Kuwejt czy infrastrukturę gazową w Katarze. Ostatni jest jednak najmniej prawdopodobny, bo Katar korzysta z tych samych złóż co Iran.

Na razie ataki na rafinerie traktowane są jako sygnał ostrzegawczy przed dołączeniem do wojny. Jeżeli jednak ataki będą się powtarzać, kraje Zatoki Perskiej mogą odpowiedzieć.

A jeżeli do takiego ataku nie dojdzie, to jaką rolę w tym konflikcie odegrają państwa Zatoki Perskiej?

Irańczycy liczą, że kraje te będą wywierać presję na Waszyngton, aby Stany Zjednoczone jak najszybciej zakończyły operację. To da Iranowi przewagę podczas negocjacji. Mniej celów będzie zniszczonych, a w Teheranie pojawi się nowy najwyższy przywódca. Byłoby to moralne zwycięstwo reżimu. Jeżeli on przetrwa, to jako strona zaatakowana będzie uważać się za wygraną konfliktu. Niestety, wiele wskazuje na to, że Republika Islamska Iranu przetrwa. To z kolei da asumpt do deklaracji politycznego zwycięstwa, mimo że Iran wyjdzie z tego starcia militarnie osłabiony.

Jak może rozwinąć się ten konflikt? Doszło już do incydentów na Cyprze. Czy on może rozlać się na inne rejony i kraje, np. na Turcję czy Egipt?

Absolutnie kluczowa jest tu Turcja. Zauważmy, że to jedyny kraj na Bliskim Wschodzie, który nie został w żaden sposób zaatakowany, mimo że znajdują się tam amerykańskie bazy. Turcja ma jednak silną armię i w momencie mobilizacji mogłaby stanowić poważne wyzwanie dla Iranu. Poza tym jest członkiem NATO. Wbrew rozmaitym dyskusjom na temat słabości Sojuszu Północnoatlantyckiego, w takiej sytuacji doszłoby do uaktywowania się europejskiej części NATO. To z kolei bardzo zmieniłoby obraz konfliktu na niekorzyścć Teheranu.

Powinniśmy wziąć pod uwagę te dwa czynniki, myśląc o perspektywie rozlania się konfliktu. Oczywiście, nie można tego zupełnie wykluczyć, ale to na ten moment mało prawdopodobne. Jeżeli chodzi o incydent cypryjski, to baza była najpewniej celem drona wystrzelonego przez Hezbollah z Libanu, w koordynacji z Teheranem lub bez. Być może było to ostrzeżenie w kierunku Wielkiej Brytanii, aby nie angażowała się w akcję odwetową Hezbollahu przeciwko Izraelowi.

Rozmawiał Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Atak Iranu. Nie żyje 16-latek. Ujawniono jego tożsamość
Atak Iranu. Nie żyje 16-latek. Ujawniono jego tożsamość
Atak na Iran. Trump wściekły na Wielką Brytanię
Atak na Iran. Trump wściekły na Wielką Brytanię
Alarm na Cyprze. Władze wydały instrukcje dla obywateli
Alarm na Cyprze. Władze wydały instrukcje dla obywateli
Nie żyje miesięczna dziewczynka. Są zarzuty dla rejestratorki
Nie żyje miesięczna dziewczynka. Są zarzuty dla rejestratorki
Kiedy sadzić drzewka owocowe? To dobry termin
Kiedy sadzić drzewka owocowe? To dobry termin
40 dni żałoby w Iranie. Co stanie się później? Ekspert wyjaśnia
40 dni żałoby w Iranie. Co stanie się później? Ekspert wyjaśnia
Samoloty znów w powietrzu. Ważne wieści z Bliskiego Wschodu
Samoloty znów w powietrzu. Ważne wieści z Bliskiego Wschodu
Myślał, że las jest pusty. I nagle takie odkrycie. "Zabezpieczone"
Myślał, że las jest pusty. I nagle takie odkrycie. "Zabezpieczone"
Radiowóz uderzył w audi. Policja mówi, kto pokryje szkody
Radiowóz uderzył w audi. Policja mówi, kto pokryje szkody
Wiosna w lesie. Tylko spójrz kto wrócił
Wiosna w lesie. Tylko spójrz kto wrócił
Zaczęło się na dobre. "Lasy patrolują strażnicy"
Zaczęło się na dobre. "Lasy patrolują strażnicy"
Tysiące Niemców utknęło na Bliskim Wschodzie. "Nie będziemy mogli tego zrobić"
Tysiące Niemców utknęło na Bliskim Wschodzie. "Nie będziemy mogli tego zrobić"
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2