Pod żadnym pozorem nie dotykaj. "Najlepiej oddalić się"
Marzec to czas, gdy na polach i łąkach pojawiają się marczaki, czyli młode zające. Leśnicy przypominają, by pod żadnym pozorem ich nie dotykać i nie zabierać do domu. Najlepszą pomocą dla nich jest zostawienie ich w spokoju.
Nadleśnictwo Włoszakowice opublikowało zdjęcie marczaków, czyli młodych zajączków wraz z instrukcją, co robić, gdy spotkamy je podczas np. spaceru. Marczaki gniazdują w płytkich zagłębieniach. Dzięki maskującej sierści i temu, że są bezwonne, mają większą szansę na ukrycie się przed drapieżnikami. Samica zająca przychodzi je karmić zazwyczaj 2 razy dziennie, co również zapewnia im bezpieczeństwo.
Zaczął się marzec, a wraz z nim pojawiają się marczaki, czyli młode zające. Dlatego kiedy widzisz "biedne", małe, samotne zajączki pamiętaj, aby ich nie dotykać, ani nie zabierać. To jest ich strategia obronna. Najlepiej szybko i po cichu oddalić się z danego miejsca - podkreślają leśnicy.
Zasłuchana Doda w Sejmie. "Bezdomne zwierzęta jeżdżą po 200 km"
Dotykając młode zwierzę, szkodzimy mu. Przechodzi naszym zapachem, przez który młode mogą zostać odrzucone przez matkę.
"Samotnie siedzący w trawie marczak to najczęściej zdrowe, czekające na mamę zwierzę. Nie dotykaj! Nie przenoś! Oddal się spokojnie!" - apelują pracownicy lasów Państwowych.
Najlepszą pomocą dla nich jest zostawienie ich w spokoju. Nie ulegajmy odruchowi "ratowania" na siłę. Zabierając z lasu młode zwierzę na oczach jej matki, wyrządzamy wielką krzywdę. Takie "uratowane" zwierzę w zasadzie nie ma szans na wychowanie wśród ludzi i powrót do naturalnego środowiska.