"Du-Du-Duuu". Tak można zatytułować utwór, który powstał z zaledwie kilku nut wykonanych nieświadomie przez ustępującego premiera. Po zaledwie kilka godzinach pojawiło się kilka naprawdę dobrze brzmiących kompozycji, które można odsłuchać w sieci. Oryginał brzmi tak (22 sekunda filmiku):
Muzycy zaczęli się zastanawiać, skąd pochodzi ta melodia. Mimo że nie udało się rozpoznać żadnego z tytułów, to nie stanęło to na przeszkodzie do stworzenia "wariacji na temat". Mało kto mógł się spodziewać, że kilka sekund dźwięku stanie się kanwą do muzyki poważnej. Utalentowany młody kompozytor Thomas Hewitt Jones około drugiej nad ranem w kreatywnej gorączce zdążył napisać tę fantazję na wiolonczelę i pianino.
Po opublikowaniu filmu z tym nagraniem internet eksplodował. Muzycy szybko połknęli bakcylai zaczęli aranżować piosenkę Camerona nawet na orkiestrę.
Mruczenie premiera doczekało się też organowej wersji. Suita zawierająca preludium, arię i toccatę została wykonana przez mistrza tego instrumentu, irlandzkiego kompozytora Ronana Murraya.
Co mogło oznaczać melodyjne mruczenie Davida Camerona? I najważniejsze pytanie - czy była to piosenka zwiastująca ulgę, czy może reakcja na minorowe nastroje?
Autor: Mateusz Kijek
Teraz serce internetu w jednej aplikacji. Bądź na bieżąco i pobierz w Google Play albo App Store.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.